Jak Wojciech Mann 3 razy wystrzelił mnie w kosmos i tak już zostało…


Kilka razy w życiu przypadkowo wsiadłam do rakiety, którą akurat wystrzeliwał w kosmos Pan Wojciech Mann.

Zrobił to z właściwym sobie wdziękiem – flegmatycznie acz nieubłaganie.

A ja już zostałam tam na zawsze…

 

Jak Wojciech Mann 3 razy wystrzelił mnie w kosmos i tak już zostało…

 

Muzyka to moja medycyna – Ayahuasca i Sasafras w jednym.
Śmiem twierdzić, że to jedna rzecz, którą na pewno powiedziałby o sobie również sam Wojciech Mann (nawet jeśli nigdy nie zażywał żadnej z wymienionych substancji).
Być może niewiele nas łączy (kto wie? kto wie…), ale to akurat na pewno mamy ze sobą wspólnego.

 

Oprócz bluesa, którego psychofanem jest Wojciech Mann, uwielbiam szereg innych gatunków i jestem w swych wyborach kompletnie niekonsekwentna i do bólu eklektyczna.
Możesz to sprawdzić na kanale Jasnej Polski, gdzie systematycznie będą pojawiać się kolejne playlisty (np playlista chill-outowa, playlista tantryczna, playlista poetycka, rockendrollowa, ayahuascowa, kosmiczna… – będzie tego trochę).

 

Jak Wojciech Mann 3 razy wystrzelił mnie w kosmos i tak już zostało…

 

Już teraz mogę zagwarantować jedno – znajdzie się na nich wszystko, oprócz disco-polo, techno i metalu. Aha – oraz muzyki góralskiej, nowoczesnej klasycznej i modern jazzu.
Tak się jakoś złożyło, że moje uszy więdną, a mózg lasuje się w tempie atomowym przy wszystkich wyżej wymienionych gatunkach. No cóż… – o gustach się nie dyskutuje, ja się urodziłam akurat z brakiem kodu aktywacyjnego tego pakietu.

 

Jak Wojciech Mann 3 razy wystrzelił mnie w kosmos i tak już zostało…

 

Ale… wracając do meritum…
No więc Wojciech Mann wdzięcznie podpalił lont, ja wyleciałam w kosmos i były to tak nadzwyczajne chwile, że po dziś dzień pamiętam gdzie wtedy byłam i co robiłam. A nie jest to wcale oczywiste, jeśli przyjąć, że działo się to na oko jakieś 20 lat temu…

 

Firma Wojciech Mann presents:

 

# Free, czyli pierwszy lot, sponsored by Wojciech Mann Inc.

Zespół Free wspaniale wpisywał się nastoletnie marzenia o hipisowskiej miłości i boskim, długowłosym, romantycznym chłopaku.
A także kompletnym miłosnym zaczadzeniu, które tenże chłopak by prokurował.
Niestety… nic takiego podówczas się nie wydarzyło, za to muzyka została ze mną na zawsze.

 

 

 

# Black Sabbath, czyli drugi lot, sponsored by Wojciech Mann Inc.

Noooo, tu to mnie pan Wojciech Mann zażył na maksa.
W bardzo szalonych i luźnych czasach moich studiów, gdy sporo się działo… – ten utwór mocno rezonował ze sposobem spędzania przeze mnie oceanów wolnego czasu.
Wychodzi mi, że nawet w starym, gęstym trójwymiarze byłam gwiezdnym podróżnikiem.

 

 

 

# Van Morrison, czyli trzeci lot, sponsored by Wojciech Mann Inc.

Tą piosenkę nagrałam – jak zresztą wszystkie inne – na swego kaseciaka. Pamiętam jeszcze te czasy, gdy dosłownie tonęłam w nieopisanych kasetach, na których znajdowały się strzępy piosenek – nagrane od połowy, czy przy końcu – nigdy niezidentyfikowanych i bardzo wytęsknionych.
To były czasy, gdy internet nie istniał i nie sposób było odnaleźć piosenki po resztce tekstu lub włączając apkę Shazam.
Wiele, wiele lat szukałam kawałka, w którym ktoś śpiewa o „TV shit”. Chciałam napisać nawet do samego pana Wojciecha Manna, ale … nie wiedziałam jak mu to wyjaśnić.
W raczkującym wtedy mailu, w kafejce internetowej pisałam coś o „słodko-gorzkim, kwasowym kawałku, melorecytowanym przez seksownego mężczyznę”.
Taaaak… To były czasy 🙂
Swoją drogą, ciekawe, czy by się domyślił?

 

 

The crack in the window pane, numbs my brain…

 

Samodzielne loty w kosmos inspirowane Wojciechem Mannem

A na koniec – czwarty lot, który zafundowałam sobie kiedyś sama, kupując w ciemno płytę Ten Years After.
Wciąż pamiętam ten stupor, w którym popadłam po usłyszeniu tej piosenki
(Wiki: Osłupienie (stupor) – zaburzenie poznawcze, do którego objawów należą akineza, mutyzm, brak reakcji na bodźce przy jednoczesnym zachowaniu przytomności (może być jednak ona nieznacznie przymglona)).

 

Koniecznie przygłoś. Tego trzeba słuchać na ful.

 

Ten Years After – Change the world

 

 

 

 

Jeśli poczujesz chęć wejścia w ten muzyczny klimat – zapraszam na świeżutką i jeszcze pachnącą playlistę Blues Soul Chill Thrill Spill, na której jest trochę bluesowo, trochę soulowo i bardzo klimatycznie (poniżej i na YT).
Aho <3

Dobrze się czujesz na Jasnej Polsce?

Prosimy - wesprzyj jej rozwój (na co potrzebujemy funduszy - dowiesz się tu)
Dziękujemy! Aga i Adrian

Kliknij:

 

Aby rozwinąć całą listę, kliknij w lewy górny róg

Źródło wszystkich ilustracji w tekście: Internet (gł. Pinterest, Unsplash, Pixabay) chyba, że podano inaczej.

Liczba odwiedzin: 1029
RA - Jasna Polska

Autor: RA - Jasna Polska

Ra, czyli jeden z 7 miliardów ludzi na Ziemi. Ma Serce, Duszę, Ciało i... ego :) Więcej o mnie znajdziesz w zakładce Zespół.

Wszystko co lubisz prosto na Twój e-mail

Disclaimer:
Ten blog pisany jest z potrzeby Duszy i Serca. Jest po to, by pokazać Ci, że nie jesteś Sam/a w swoich Poszukiwaniach. Jest nas więcej :) - nawet jeśli nasze drogi się różnią. Dlatego wybierz stąd dla Siebie tylko to, co z Tobą rezonuje - co Cię wzmacnia, inspiruje i wspiera. Po to właśnie piszemy. AHO <3

Dodaj komentarz

Twój komentarz pojawi się po zaakceptowaniu go przez moderację

Jasna Polska NIE jest autorem publikowanych ogłoszeń. Nie odpowiada za ich treść, oferowane usługi bądź produkty.
Wyznajemy zasadę, że każdy kreuje swoją rzeczywistość i sam odpowiada za podejmowane przez siebie decyzje.