Co to jest ten trójwymiar i 11 powodów dlaczego tak śmierdzi

| 03.11.2018

 

Co to jest ten trójwymiar? To gęsty program matrixu, który wszyscy bierzemy za naszą rzeczywistość.

Jest jak twardniejący beton. Gmerasz w nim, powłóczysz nogami i z każdym krokiem jest coraz ciężej – czujesz napierający opór. Naprawdę myślisz, że możesz go kontrolować? Spełniać w nim swoje marzenia? Śnij dalej Przyjacielu.

 

Czy pamiętasz jeszcze książki w rodzaju Potęga podświadomości? Ich autorzy mówią, że podświadomość da się wytresować. Czegoś chcesz – proszę bardzo – wyobraź sobie tą kwotę, jacht, kobietę. Super dokładnie! Ze szczegółami! A potem powtarzaj do skutku spreparowaną przez ego wizualizację.
Wielu powie, że w taki sposób spełnili marzenia.
Wierzę im. W tej gęstej rzeczywistości bywa, że to zadziała.
Bo trójwymiar polega na wymuszaniu, dociskaniu, pchaniu głazu pod górę. Na waleniu młotem w rozgrzany metal, żeby wykuć kształt w pocie i harówce.
I czasem – dosyć rzadko – faktycznie Ci się udaje.

 

Co to jest ten trójwymiar i 11 powodów dlaczego tak strasznie w nim śmierdzi

 

 

Co to jest ta gęstość

Pewnie intuicyjnie już to wiesz. Czujesz ten beton każdego dnia, gdy znowu wyciągasz się za włosy, by „załatwić jakąś sprawę”.
Im wyższe Twoje wibracje i rozumienie spraw, tym paradoksalnie trójwymiar zaczyna Ci coraz bardziej uwierać.
To tak jakbyś wyszedł z dusznego pomieszczenia pełnego niedomytych ludzi, poszedł na spacer do ogrodu i wrócił odświeżony i dotleniony.
Odór, którego wcześniej byłeś częścią, powali Cię swą intensywnością.

 

Co to jest ten trójwymiar i 11 powodów dlaczego tak strasznie w nim śmierdzi

Zatęchła karczma czyli esencja zabawy w trójwymiarze (mal. Jan Steen)

 

11 cech trójwymiaru

Cechy 3D są dla wielu coraz bardziej widoczne i jednocześnie coraz trudniejsze do zniesienia.
Najzabawniejszy jest fakt, że jeszcze niedawno uważałaś, że tak właśnie działa świat.
Sprawdźmy zatem, czy Twoje intuicje są trafne i co to jest za ustrojstwo.

 

1. Co to jest słoń trojański?

– Naczelną zasadą w 3D jest to, że trzeba się narobić, aby coś osiągnąć. Wymusić, wypracować.
Gęstość jest tak duża, że materia działa pomału i opornie – zanim ten słoń się przewróci na drugi bok, mija mnóstwo czasu.
Często NIE doświadczasz zmiany – po drodze nie starczyło Ci cierpliwości, wiary i uporu, by tego doczekać.

 

Czytaj więcej: Pracuj, pracuj, pracuj – bez tego jesteś nikim. Jak psychicznie wykańcza Cię ten stary program.

 

 

Co to jest ten trójwymiar i 11 powodów dlaczego tak strasznie w nim śmierdzi

Złamany przez trójwymiar, pozbawiony godności słoń na łańcuchu – serce się kraje…

 

 

2. Z tego też powodu NIE WIESZ, że jesteś twórcą.

Od myśli do realizacji jest baaardzo długa droga. I zawsze towarzyszą Ci na niej 2 demony matrixu: strach i niedobór.
W takich warunkach możesz zapomnieć o prowadzeniu Ducha.
Zanim coś wykreujesz – pardon, wykujesz w skale – zdążysz kilkakrotnie zmienić zdanie i nie ma się co dziwić. Kreacja w takich warunkach to koszmar.

 

3. Rządy sprawuje ego.

A gdzie ego, tam jego ulubione dramaty i tania sensacja.
A zatem jeszcze większy strach i poczucie, że wszystkiego jest ograniczona ilość.
Co to jest niedobór w 3D? To głębokie przekonanie, że nie starczy dla wszystkich.
Ba! Że starczy tylko dla jednego – tego, który wygrał. Reszta odchodzi z niczym i wbija zęby w ścianę.
To działania zero-jedynkowe, konkurencja, rywalizacja, manipulacja, kopanie dołków. Ciągłe zabawy w kata i ofiarę, czyli typowe w trójwymiarze scenariusze kontroli.

 

Czytaj więcej: Jak kat z ofiarą, czyli jak wygląda prawdziwy związek i scenariusze kontroli w 3D – cz. 1

 

 

Życie jest piękne, gdy idziesz za wewnętrznym gilgotaniem

Dołącz do nas i dodaj swoje ogłoszenie.

 

4. Strach i zgryzota rządzą Tobą niepodzielnie

A ponieważ „nigdy nie starcza”, emocje strachu i zamartwiania (o to co było = poczucie winy oraz  co będzie = poczucie beznadziei i braku wpływu) regulują wszystko co jest.
Czynią z Ciebie niewolnika, który uwierzył, że sobie nie poradzi.
Bierzesz więc każdy ochłap, który system Ci rzuci i cieszysz się, że dostałeś chociaż tyle.
W końcu głęboko wierzysz, że  jedyną alternatywą jest wielkie NIC.
(Tymczasem jest dokładnie odwrotnie, gdy wydaje Ci się, że skaczesz w przepaść, otrzymujesz wszelką pomoc).

 

Czytaj więcej: Chcę rzucić pracę, szkołę, związek… Druga szansa pojawi się, gdy wreszcie skoczysz w przepaść.

 

 

Co to jest ten trójwymiar i 11 powodów dlaczego tak strasznie w nim śmierdzi

Smutek, wielkie nic, odrapane ściany, zamknięte drzwi. Skądś to znasz Kochanie? (fot. Ra / Jasna Polska)

 

5. Ochłapy regulują temperaturę wrzenia.

Gdy system czuje, że bateryjki mogłyby się zbuntować rzuca: promocje, obniżki, kłamstwa i szantaż emocjonalny.
Jesteśmy dosłownie utrzymywani w tej nieludzkiej wegetacji poprzez wstrzykiwanie minimum satysfakcji – telewizor, chiński szajs za grosze, pizza, piwo, ósmy model tej samej komórki – tyle, że z inną nazwą i etykietką „nowość”.
System wie, że gdy Człowiek nie ma nic do stracenia, robi niebezpieczne rzeczy.
Dlatego rzuca Ci kontrolowane ilości ochłapów, żebyś jednak zwlekł się z wyra w poniedziałek rano, założył uzdę i poszedł do roboty, jakoś trwając od weekendu do weekendu i „żyjąc” dla 2 tygodni wakacji w roku.

 

6. Ciężko jest zmienić swój los

Zasłony między liniami czasowymi są grube.
Ciężko jest zmienić swój los i przeskoczyć do innej wersji rzeczywistości.
Linie czasowe w 3D są jak błotniste koleiny – z każdym kolejnym ruchem zbiorowa (nie)świadomość zasysa Cię mocniej w dół.

 

Co to jest ten trójwymiar i 11 powodów dlaczego tak śmierdzi

Houston, mamy problem…

 

7. Nie masz wolnej woli. To znaczy, że masz ją, ale… niezupełnie.

Oczywiście, jako Dusza możesz wszystko i jesteś w pełni wolna, ale…
Godząc się, by przyjść tu na Ziemię, zgodziłaś się – z własnej wolnej woli – by zagrać w fascynujące doświadczenie zwane trójwymiarem.
Do tego celu potrzebne było zaakceptowanie panujących tu reguł gry.
Z własnej woli zaakceptowałeś nakładki systemowe, energetyczne pasożyty, pamięć rodową w DNA… i całą szeroką listę ograniczeń, które pozornie zawężają Ci pole manewru do minimum.
Pozornie, lecz szalenie przekonująco. Inaczej ta gra nie byłaby ani trochę emocjonująca, rozumiesz?

 

8. O niczym nie decydujesz samodzielnie.

Co to jest? – Jedna z tych topowych sztuczek trójwymiaru.
To jak masz żyć regulują za ciebie systemy: przekonań, zasad, tradycji.
Są jakieś autorytety (?), których nikt nie kwestionuje (dlaczego????).
„Prawdy” są ostateczne, dopóki ktoś nie przewróci słonia (płacąc za to wysoką cenę – życie, wykluczenie, ubóstwo, wyrzucenie poza stado owiec).

 

 

Co to jest ten trójwymiar i 11 powodów dlaczego tak śmierdziUsankcjonowany prawem katolicki dżihad, czyli zupełnie NIE święta inkwizycja właśnie skazuje Galileusza na stos. Typowe zgromadzenie “autorytetów” w trójwymiarze.

 

Ziemia jest płaska, częste mycie skraca życie, a żeby wyleczyć dziecko, trzeba je wsadzić na 3 zdrowaśki do pieca. Teraz się śmiejesz z tych zabobonów – nie tak dawno były oczywistą prawdą.
 Jakimi „prawdami” Ty żyjesz na co dzień???
Wystarczy, że TV lub gazeta powoła się na „autorytet naukowy”, który coś powiedział – cokolwiek – byś zaakceptował to jako fakt i nigdy nie próbował zweryfikować.
Swoją drogą etykieta „nauki” („badania pokazują”, „autorytet twierdzi”…) są w naszej kulturze magicznym wytrychem – łykamy wszystko, co podadzą nam w tej formie. A tresowani w tym jesteśmy od najmłodszych lat – w szkole, zaprojektowanej na podobieństwo fabryki, gdzie formatują nas na posłusznych niewolników systemu.

 

 

Jasna Polska alternatywny portal duchowy, blog, wyszukiwarka ogłoszeń, szukaj warsztaty, kursy, wydarzenia, rozwój osobisty, duchowość, ezo ogłoszenia, blog rozwojowy, blog duchowy

Dołącz do nas i dodaj swoje ogłoszenie.

 

9. Myślisz cudze myśli, które system wpycha ci do gardła od narodzin do śmierci.

Żebyśmy się nie połapali, dostępne są w wielu folderach o interesujących nazwach, które wgrywasz automatycznie na swój dysk.
Przykładowe foldery to: chrześcijanin (podfolder: Polak katolik) – muzułmanin – żyd, pan – sługa, kat – ofiara, biały mężczyzna, kolorowa kobieta, matka Polka – puszczalska szmata, bogaty-biedny, kapłan – grzesznik itd.
Na wszystko dostajesz precyzyjną instrukcję: w co masz wierzyć, co mówić, jak wyglądać, co posiadać, z kim się wiązać, jak mieszkać.
Wyłamanie się ze skryptu, samowolna modyfikacja scenariusza kończy się na ogół źle – mezalians, psychiatryk, więzienie, degradacja społeczna, objawy psychosomatyczne, czyli choroby energo-pasożyty takie jak rak.
System ostrzega – uważaj człowieczku, samodzielność i indywidualna kreacja nigdy się tu nie wydarzy.

 

Czytaj więcej: Przyczyny raka energetycznie – skąd się bierze nowotwór według Adamusa Saint-Germain.

 

 

10. Prawda jest niebezpieczna

Trójwymiar jest zbudowany na strachu – w powietrzu zawsze wisi jakieś poczucie zagrożenia, oparte na założeniu, że świat jest niebezpieczny.
Ludzie noszą maski, odkrycie miękkiego podbrzusza zawsze źle się kończy.
Maski, które mają nas chronić, w trakcie życia stają się coraz grubsze i wciąż ich przybywa.
Kontaktowanie się ze swoją wrażliwością i sercem jest bardzo bolesne, lepiej się tam nie zagłębiać.
W rezultacie, po wkroczeniu w tzw. „dorosłe życie” przestajesz mieć pojęcie kim jesteś naprawdę. Zamiast tego jesteś maską, dostosowaną do danej sytuacji.
W ten sposób nieustannie zasilasz swój cień, który ekstremalnie wpływa na Twoje życie w trójwymiarze.

 

Co to jest ten trójwymiar i 11 powodów dlaczego tak śmierdzi

Budzimy się. Jeden po drugim, po kolei. Dołączysz?

 

Ponieważ prawda jest bardzo niebezpieczna, łatwo jest manipulować mężczyznami i kobietami, zwracać ich przeciwko sobie, spłycać związki międzyludzkie i zohydzać seksualność (więcej: Jak być Mężczyzną – 7 rzeczy, które powinien umieć każdy świadomy Mężczyzna).
Patriarchat i jego potworki, czyli manipulacja, kontrola, przemoc, a także zamknięte serce i zablokowane biodra (kundalini) nie miałyby szans w świecie, gdzie panuje prawda.

 

 

11. System jest obezwładniający – jesteś z nim, albo przeciwko

Jest tak ustawiony, że ludzie sami go bronią, nawet jeśli mają dosyć.
Jest zbyt wiele supłów nie do rozplątania: spiętrzenie zależności, kredyty hipoteczne, zobowiązania, powiązania, koalicje…
To matnia, z której nie sposób wyjść. Ruszając jeden klocek domina, leci wszystko. Sieć zależności jest zbyt gęsta.
Jedna z typowych “prawd” matrixu brzmi: Jeśli wkroczysz między wrony, musisz krakać tak jak one.

 

Czytaj więcej: Uważaj! To nie Twoje myśli ! 10 meta – programów matrixu, które non-stop miesza nam w głowie.

 

Jest gęsto. Energetycznie cuchnie jak w pańszczyźnianej chłopskiej chacie, gdzie kury chodzą po klepisku, wszyscy śpią na skisłym sianie i załatwiają potrzebę do wspólnego wiadra.

 

 

Dlatego podnosimy wibracje. Razem. Wszyscy. Dołącz do nas <3 Robimy tu wspólnie Polskę 5D.

 

 

Co można zrobić?

Skoro czytasz ten tekst, zapewne czujesz narastający smrodek trójwymiaru lub ledwo oddychasz.
Odpowiedź jest prosta, choć jej wykonanie to przygoda na całe (albo duży kawał) życia.
WYLOGUJ SIĘ Z SYSTEMU.
Zacznij żyć obok.
Nie wierzgaj, nie walcz, nie spiskuj – to NIC nie da.  Wielki paradoks polega na tym, że gdy walczysz z trójwymiarem, NIE MASZ SZANS.

 

 

Jedyne, co naprawdę szkodzi systemowi, osłabia go, to zaprzestanie tankowania go swoją energią: uwagą, emocjami, pieniędzmi, przekonaniami.

W zasadzie o tym jest cały ten blog. Piszemy o tym, choćby tu: Jaki proces zachodzi, gdy się wznosisz, poszerzasz Świadomość i na maksa podnosisz wibracje.
Po prostu #wyjdźzmatrixu dalej też jest życie…
Aho <3

Podoba Ci się ten blog? Prosimy - wesprzyj jego rozwój. Wpłacając nawet drobną kwotę na konto Fundacji My, wspierasz Jasną Polskę, której oddajemy całe nasze serce i czas. Dziękujemy, Aga i Adrian

 

We are the chosen few – if you catch my drift… 😉

 

Źródło wszystkich ilustracji w tekście: Internet (gł. Pinterest, Unsplash, Pixabay), chyba, że podano inaczej.

Liczba odwiedzin: 2486
RA - Jasna Polska

Autor: RA - Jasna Polska

Ra, czyli jeden z 7 miliardów ludzi na Ziemi. Ma Serce, Duszę, Ciało i... ego :) Więcej o mnie znajdziesz w zakładce Zespół.

Wszystko co lubisz prosto na Twój e-mail

Disclaimer:
Ten blog pisany jest z potrzeby Duszy i Serca. Jest po to, by pokazać Ci, że nie jesteś Sam/a w swoich Poszukiwaniach. Jest nas więcej :) - nawet jeśli nasze drogi się różnią. Dlatego wybierz stąd dla Siebie tylko to, co z Tobą rezonuje - co Cię wzmacnia, inspiruje i wspiera. Po to właśnie piszemy. AHO <3

Komentarze

  1. kissthesky
    | Odpowiedz

    Cuuuudowny blog! Znalazłam Cie akurat w momencie, w którym szukałam odpowiedzi <3 Przeczytałam kilkanaście artykułów pod rząd, piszesz prześwietnie!

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      Dziękuję <3

  2. Fuksja
    | Odpowiedz

    Ojjjj Kochana, ojjjj Kochani… Temat rzeka, gdybym chciała się w pełni wypowiedzieć, to musiałabym napisać osobny artykuł, a bloga (jeszcze? 🙂 ) nie prowadzę. Tekst niezwykle odważny, bardzo się cieszę, że na niego trafiłam, jak i na cały blog! Wielkie DZIĘKUJĘ dla Ciebie, Rachelo Agnieszko 😉 To bardzo budujące, że – zdaje się – coraz więcej ludzi porusza publicznie tematy takie, jak np. kwestia “wylogowania się z matrix’a”. Bardzo chętnie podyskutowałabym z kimś na temat osobistych doświadczeń co do tej kwestii – jeśli jest tu ktoś chętny, to dajcie znać w komentarzach 🙂 Moje doświadczenia są bardzo bogate, w wielkim skrócie: około 10 lat temu zdałam sobie sprawę z tego na czym to wszystko polega i podjęłam decyzję, że nie chcę w tym uczestniczyć – że to moje życie i będę szła “swoją drogą”. Uważam, że pierwszą rzeczą, która powinny wiedzieć osoby zainteresowane tworzeniem własnego życia, to że jest to po prostu… cholernie trudne (a może nie musi tak być, tylko u mnie wygląda to tak strasznie “pod górkę”?). Jest to satysfakcjonujące, owszem, ale nie dziwię się, że tak wiele ludzi daje sobą manipulować i woli pozostać w tym systemie, który daje poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, przynależności, itp., itd. Bo kiedy już stwierdzisz, że nie chcesz babrać się w tym gównie, że rzucasz te studia, tę pracę, ten wyścig szczurów, to powstaje pytanie: no dobrze, ale co dalej? Co zamiast tego? Ja żyć jednocześnie w systemie i poza nim? Jak żyć w tym świecie, nie dostosowując się do niego? No bo przecież on ze wszystkich stron nas otacza i próbuje nas omotać, czy nie tak? Chociażby w bardzo praktycznych kwestiach np.: nie pracujesz – nie masz ubezpieczenia. Niby oczywiste (nie pracujesz dla systemu, to nie dostajesz nic od systemu), ale jak to rozwiązać inaczej? W Polsce np. jest to bardzo trudne, opłacanie składek zdrowotnych z własnej kieszeni to ogromny wydatek, a świadomość, że w razie wypadku nikt Ci nie pomoże nie jest najprzyjemniejsza. Na pewno o wiele łatwiej jest kiedy ma się wokół siebie podobnych sobie ludzi – ja niestety niezwykle rzadko ich spotykam, zazwyczaj podróżując, ale w tzw. “codziennym życiu” praktycznie się to nie zdarza… Dlatego uczucie samotności czy wyobcowania są bardzo często skutkiem kroczenia w życiu “własną drogą”… Poza tym zazdrość nieszczęśliwych, strustrowanych ludzi nieustannie uderzająca w tych, którzy cieszą się życiem, w przypadku osób bardzo wrażliwych (jak ja) potrafi mocno zaboleć. Generalnie, moim zdaniem łatwo jest powiedzieć “rzucam to, to mi nie odpowiada” (łatwo jest rzucić studia czy pracę – chociaż dla wielu na pewno i ten krok jest bardzo trudny i zbierają się do niego latami…), dopiero później zaczynają się schody – gorzej znaleźć/ stworzyć coś innego w miejsce tego, co nam nie odpowiada. Temat rzeka 🙂 Oczywiście takie życie to nieustanna przygoda, a poczucie, że żyje się NAPRAWDĘ (autentycznie), w zgodzie ze sobą jest nie do przecenienia… Jednak kierowanie się swoją intuicją i “wewnętrznym głosem”, robienie wszystkiego “w swoim rytmie” wyklucza się ze spełnieniem się (w sensie materialnym) w systemie i w kulturze, w której wszystko robi się na czas i na terminy. Jak inaczej w ogóle pracować w naszej kulturze? Nawet prowadząc własny biznes jest się niewolnikiem (choć na pierwszy rzut oka nie każdy to widzi). No właśnie… Dla mnie wszystko o czym piszesz na blogu jest zrozumiałe, bliskie mi bardzo, ale… w praktyce nieprawdopodobnie trudne… Czasem czuje się jakbym była na świecie sama, a “system” obok… Chyba, że czegoś nie rozumiem? Może zabrnęłam w jakąś ślepą uliczkę?

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      Kochana Fuksjo <3, dziękuję za ten wspaniały, bardzo życiowy komentarz. Podpisuję się pod wszystkim.
      No prawie 🙂
      Tak, z mojej perspektywy wychodzenie z matrixu jest - tak jak napisałaś: trudne, wiąże się z samotnością, często zranioną wrażliwością, niewiedzą co dalej. Jest też przygodą, która wynika z wołania Duszy i którego nie sposób zignorować, czy zagłuszyć.
      Piszę tego bloga po to, żeby pokazać, że jednak da się to zrobić to w praktyce 🙂 Nie powielam tu teorii wyczytanych z książek - na żywca opisuję swoje wzloty i upadki. By pokazać, że do pewnego momentu życie obok matrixu jest straszliwie trudne, a potem… przestaje i wszystko zaczyna się układać w inną całość. Inną niż cokolwiek znałaś do tej pory.

      Każdy, jako unikalna Istota ma swoją drogę i swój pakiet aspektów do zintegrowania. Dlatego nie ma i nie będzie jednej recepty, na to jak sobie radzić. Ale można.

      Jestem osobą, która wszędzie gdzie się da kieruje się intuicją, robi rzeczy w swoim rytmie: POZWALAM, PUSZCZAM, ODDYCHAM, POZWALAM. Bez końca. I żyję - kreuję, doświadczam, poszerzam się, a jednocześnie sprawnie funkcjonuję w trójwymiarze - mocno stoję na ziemi, ogarniam tą materię naprawdę nieźle, ale … robię to inaczej.
      Bez ścisku, presji, strachu. W zaufaniu, w puszczaniu, w pozwalaniu, by iść za energią. Wylogowuję się z czego się da: kościół, zus, ubezpieczenia, polityka, teorie spiskowe -> bzdety wszelkie oparte na strachu.
      Nie umiem tego wyjaśnić, jak to robię, w jednym małym komentarzu. Dlatego rozpisuję to w blogu na małe, strawne części.
      Chodzi o to, by zrozumieć, że życie obok matrixu naprawdę oznacza życie OBOK. Nie da się tylko troszkę nie być w matriksie, inaczej zasysa Cię z powrotem. Nie da się wyjść z matriksu wciąż respektując jego reguły gry, czyli strach o podatki, emeryturę, innych ludzi.… Te rzeczy same się sobą zajmą, gdy zamiast lęku i zmartwień pojawi się Zaufanie….
      Mogłabym tak jeszcze długo – pewnie napiszę o tym niejednego posta 🙂
      Tulę Cię Dzielna Duszo – dziękuję za Twoją obecność, wiedz, że nie jesteś sama. A odkrycie Twojej Drogi wynagrodzi Ci wszytko, przez co przeszłaś do tej pory. To akurat mogę obiecać. Reszta jest po Twojej stronie <3 Aho

  3. Dorota
    | Odpowiedz

    Ojej, ale fajnie, że Cię znalazłam. Jestem w chyba dość podobnym miejscu, choć wciąż jeszcze doświadczam tej trudności układania sobie życia obok matrixu i przepychania się z syzyfowymi skałami i gruzami :p Lecz nie zawsze, bo mniej więcej już widzę jak to działa, nie karmię byle czego i poznałam już te błogie momenty, kiedy nakręca się spirala możliwości 🙂 Ale są i takie momenty, kiedy pomimo świadomości co się dzieje jestem ściągana w moje stare programy i jadę na ręcznym hamulcu. Właśnie odkrywam jak się puszcza ten hamulec, może u Ciebie znajdę też jakieś podpowiedzi.
    Podoba mi się język, jakiego używasz i cały klimat tego miejsca, konkretnie i na temat, niech zatem płynie 🙂 Aho!

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      hej Dorotko 🙂 – to jesteśmy w tym samym miejscu 🙂
      Momenty Wolności i Świadomości, wglądy i błogosławieństwa, a w międzyczasie hamulce, koleiny, guma na wszystkich 4 kołach, ego na psychotropach pobranych prosto z pola nieświadomości zbiorowej… – Na szczęście to drugie coraz rzadziej, bo tego pierwszego coraz więcej, ale wiadomo o co chodzi.
      Dziękuję Ci za komentarz, cieszę się, że jest konkretnie i na temat – bo tak właśnie miało być. W moim odczuciu, im wyższe rejestry łapiemy, tym bardziej trzeba stać mocno nogami na Ziemi. Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Partnerzy