Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego


Pedofilia w kościele katolickim, żądza pieniądza i władzy, orgie, brutalna chciwość i bezwzględna polityka… To NIE zniechęca ogromnej rzeszy Polaków do chodzenia do kościoła, dawania na tacę, posyłania dzieci do katolickich szkół, finansowania wszelkich absurdalnych projektów typu „Licheń”.

A to przecież tylko kilka przykładów z tysięcy, od których włos się na głowie jeży.
I na które „wierni” reagują jak wzorcowe baterie matrixu – wpłacają jeszcze więcej, bronią jeszcze gorliwiej, atakują „innych” jeszcze agresywniej.

 

 Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego  Do niedawna największym beneficjentem na portalu Patronite był zakonnik (Langusta na palmie), który zebrał już prawie 1,5 miliona dobrowolnych (!) datków. Teraz zajmuje drugie miejsce, otrzymując co miesiąc 56 000 złotych. (fot. Ra / Jasna Polska)

 

Co takiego powoduje tymi ludźmi, że mimo ewidentnych dowodów na niemal zbrodniczą działalność kościoła katolickiego (czy pedofilia na taką skalę nie jest zbrodnią?) nie przyjmują do wiadomości niczego, co się tam wyrabia.
Trywialnym powodem byłaby potrzeba transcendencji i wiary, ale nie o to tu chodzi.
W Boga można wierzyć bez instytucji religijnej, albo przynajmniej bez takiego pompowania tejże instytucji swoją energią (= czasem, pieniędzmi, uwagą).
Powód jest bardzo prosty – masowa, wielowiekowa hipnoza.
Religie emitują najpotężniejsze programy hipnotyczne, jakie istnieją.
Robią to, ponieważ taka była wola i wybór (nie)świadomości zbiorowej. Chodziło o pewne, konkretne doświadczenia, o których piszę dalej.
Ale zacznijmy po kolei…
Oto 4 główne, podstawowe programy hipnotyczne:

 

1. Odrzucenie kościoła = wykluczenie społeczne

To pierwszy bardzo ważny program. Jesteśmy istotami, które na poziomie biologii, psychiki i emocji zostały stworzone do życia w grupie.
Pragnienie przynależenia do plemienia, które nas ochroni i nakarmi to instynkt przetrwania w bazowej formie.
Kościół zahipnotyzował ludzi, że tworzy jedyną akceptowalną społeczność. Jedyną, do której warto i trzeba należeć.
Zresztą… przez wiele wieków tak właśnie było. Cała ta przemocowa chrystianizacja raz po raz udowadniała, że masz prostą alternatywę – przystąpić lub zginąć.

 

Takie rzeczy zapisują się w naszym DNA. Wszak każdy z nas jest żywą biblioteką.
Takie rzeczy nosimy w sobie jako wspomnienia z poprzednich wcieleń.
Takie rzeczy odżywają w nas, gdy w obecnym świecie grożą innego rodzaju bolesne sankcje – odrzucenia poprzez dezaprobatę, hejt, czy fizyczny atak, jak ma to miejsce, gdy prawicowi neandertalczycy próbują agresją zagłuszyć paniczny strach przed swoim własnym cieniem.

 

Czytaj więcej o pracy z cieniem na Jasnej Polsce!

 

{Im bardziej coś zwalczasz, tym bardziej nieuświadomiona jest to część Ciebie}

 

Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego

Tylko Ty masz klucz.

 

2. Ksiądz dobrodziej – autorytet wszechczasów

Kolejny program – program guru, jest stary jak cała epoka Kalijugi, a pewnie jeszcze starszy.
Chodzi w nim o starą, trójwymiarową potrzebę przeniesienia odpowiedzialności za swoje życie, decyzje i wybory na coś zewnętrznego od nas. Na przykład na guru. Albo na księdza.
Dlaczego tak się dzieje i dlaczego to takie fascynujące i potrzebne doświadczenie, wyjaśniam dalej.
Jakkolwiek, tą potrzebę przechwyciły wszystkie religie abrahamowe, w tym jej odłam – katolicyzm.
Idea kogoś mądrzejszego, ważniejszego, świętszego od nas, jest bardzo pociągająca. Można wtedy zwalić winę za wszystko na innych.
I popełniać błędy do woli, udając przed sobą samym, że kilka formułek w konfesjonale załatwi sprawę.

 

Z księdzem nie grzech, bo ma święcone… – to ironiczne hasło mojej babci, swoista „mądrość ludowa”, która o czymś istotnym nas informuje.
Że autorytet księdza jest tak ogromny, że kasuje wszelkie moralne wątpliwości.
Cóż za wygoda dla wszystkich trójwymiarowców! Co za immunitet!
Cudowny wytrych, by próbować ciemności ile wlezie!
W razie czego zawsze można powiedzieć “bóg tak chciał”, albo zwalić winę na innych.
Przede wszystkim zwalić na innych…

 

Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego

 

Rozumiesz już teraz?
Programy hipnotyczne zostały stworzone i działają tylko dlatego, że takie jest życzenie i wola ich beneficjentów.
Power games – gry o władzę i energię – między kościołem a wiernymi, to tak naprawdę świadczenie sobie wzajemnych usług.
Stwarzanie sobie nawzajem możliwości do zabawy.
Utrata tej zabawy wiąże się z wejściem na inny wymiar świadomości, a nie jest to ani łatwy, ani przyjemny proces.

 

3. Strach przed przemocą

Umówmy się – kościół nie chrystianizował Europy i świata metodami, opartymi o niesienie światła, miłości i dobra.
To była (i jest nadal) brutalna, zorganizowana na wzór mafii, patriarchalna organizacja. Ściśle hierarchiczna quasi-armia, w której większość mężczyzn (choć nie wszyscy) jest zainteresowana zupełnie innymi kwestiami, niż skromna, boża posługa.
Ale wybijanie zębów poganom, wyklinanie postołomców, wyprawy krzyżowe, inkwizycja i cała późniejsza gigantyczna lista nadużyć to jedno.

 

Jest jeszcze inna, dużo bardziej wyrafinowana przemoc – energetyczna.
Oparta na manipulacji, subtelnym zastraszaniu – handelku odpustami, karą za grzechy, wymuszaniem pokuty, piekiełkiem i – creme da la creme – jarzmem grzechu pierworodnego.

 

Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego

 

Ten, kto to wymyślił, powinien dostać nobla w dziedzinie stwarzania zła. Grzech pierworodny to wyjątkowo diabelski wynalazek, który nie ma nic wspólnego z boskością.
I to w sensie dosłownym, bo jego funkcją jest udupienie Cię i zablokowanie Twej wspaniałej energii już na starcie.
Jeszcze żeś biedaku nie zaczął, a już skończyłeś – jesteś brudny, grzeszny, odrażający i jesteś śmieciem.
Tak za darmo. Za jakiegoś ewo-adama z podejrzanego ogródka.

 

Śmieszne i straszne.
Śmieszne, bo wiara w taką bzdurę jest naprawdę zabawna – nigdy tego nie kupowałam. Brak logiki i sensu uderzał mnie już jako dziecko.
Straszne, bo wciąż ogromna masa ludzi co tydzień mantruje “moja wina, moja wina”, czy “nie jestem godzien” i w ten sposób dokonuje regularnej auto-hipnozy.
Ale to jest ich wybór.
Do czasu aż im się znudzi.

 

Póki co – ten program hipnotyczny jest rewelacyjny – skuteczność 100%.
Bateria zrobi wszystko, żeby ktoś (czytaj: kościół) wyciągnął ją z tej opresji. Pomógł “oczyścić się z (nie swojego) grzechu” i zmniejszyć strach przed piekłem.
Zapłaci za to każdą cenę, a przecież właśnie o to chodzi, prawda?

 

I jeszcze taki oto, interesujący cytat:
– Nasi kapłani długo starali się budować w nas poczucie winy, jakby grzech musiał oznaczać dopuszczenie się ciężkiego przewinienia moralnego. A wszystko przez zwykły błąd w przekładzie.
– Błąd w przekładzie?
– Tak, ponieważ w oryginale słowem użytym przez Jezusa, a tłumaczonym jako “grzech”, było khtahayn. Słowo to oznacza raczej “błąd, pomyłkę” odnoszące się do sytuacji, w której to, co robimy, nie odpowiada celowi.
Kiedy Jezus mówił o tym, co jest złe, używał słowa bisha, oznaczającego raczej “nieadekwatne”. Krótko mówiąc, popełnianie grzechów nie oznacza czynienia zła, tylko popełnianie błędów i oddalanie się od celu.

“Dzień, w którym nauczyłem się żyć” – Laurent Gounelle

 

Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego

A to, kochane dzieci, jest symbol miłości, nadziei i pokoju!

 

4. Stary Bóg, czyli kochane kłopoty…

Kolejnym programem jest kwestia chrześcijańskiego boga – bytu o nazwie Jahwe, agresywnego, żądnego krwi, mściwego i kontrolującego mężczyzny.
Jezus (Jeszua) i jego historia też zostały sformatowane przez kolejne przekłamania na potrzeby kolejnych, kościelnych władców. Na szczęście nie wszystko udało się zmanipulować i wciąż spod tych warstw wyziera informacja o Istocie bardzo świadomej i obdarzonej wielkim sercem oraz mądrością. Oświeconym mistrzu 🙂
Ale do brzegu…
Mail do nas:
Mam pytanie kochani… Pomału zaczynam w to wierzyć, zrozumcie mnie… Chcę w coś wierzyć skoro z miesiąc temu dowiedziałam się że biblia robi z nas “debili” jest mi ciężko to ogarnąć ale wiem że u was jest chyba ten bóg, którego szukam…
Bo cały czas go szukam.. Pomóżcie… Bo teraz zostałam bez niczego….! Pozdrawiam..!

 

Zewnętrzny bóg w takiej postaci, w jakiej istnieje obecnie – budzącej bojaźń i uwielbienie, bardzo odległej i jednocześnie małostkowo bliskiej jest także programem.
Projekcją. Przeniesieniem swej mocy i świadomości na coś dalekiego i „doskonałego”.

 

Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego

Jezus zawsze patrzy… Kevin! Wracaj do pracy!

 

To bardzo silny i bardzo potężny program.
Ma on na celu odwrócenie uwagi od Ciebie samego.
Wmówienie Ci, że znaczysz bardzo niewiele.
Zaprogramowanie Cię na słabość, małość, mierność.
Odcięcie od Źródła.
Maksymalne zawężenie Twojej świadomości, byś był-a baterią. Nie kreował swego życia, nie zarządzał energią, nie przejawiał swej prawdziwej natury – czyli natury (s)twórcy.
Ujmując najprościej – byś czuł, że nic nie możesz i nic od Ciebie nie zależy.

 

Bardzo interesująca gra.
Cudowna możliwość dla Duszy, by doświadczyć realnej iluzji, pełnego ograniczenia i niemocy.
Wspaniała szansa, by dowiedzieć się, jak to jest być tym, czym się nie jest – swoim przeciwieństwem.

 

Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego

Na przykład – jak to jest być kimś tak obrzydliwym?

 

Dusza jest suwerenna i nieograniczona.
A na Ziemi chciała doświadczyć czegoś dokładnie odwrotnego.
Do tego służą m.in. religie i ich wszechmocni bogowie, na których projektujesz swą prawdziwą naturę.
I którzy pokazują Ci kim jesteś naprawdę, lecz boisz się być.
Albo nie chcesz.
A raczej jedno i drugie.

 

Ludzie z trójwymiaru – ci, którzy podążają w procesjach za księdzem w BMW, ci, którzy spowiadają się u księdza, o którym całe miasto wie, że lubi chłopców lub ma kobietę i dzieci w drugim mieście (najprawdziwszy przypadek z „mojej” parafii), ludzie, którzy z uporem maniaka przekazują kolejne koperty „ojcu” T.… ci ludzie wybierają być pod władzą programów hipnotycznych.
A to dlatego, że nie czują jeszcze chęci i gotowości, by wziąć odpowiedzialność za swoje życie.
Pragną, by ktoś inny mówił im, jak mają żyć.
To ich strefa komfortu.

 

Patrząc na to, co dzieje się w Polsce w kontekście religii, znakomicie widać rozwarstwianie się Ziem:
– Marsze LGBT versus akcja „murem za arcybiskupem”.
– Ogromne, ba! Gigantyczne zbiórki na Patronite z jednej strony dla Tomasza Sekielskiego, a z drugiej dla zakonnika – Langusty…
– Bezkarny, oczadziały pazernością twórca pewnego radia za „100 milionów” z jednej strony, a kreacje takie jak NTV, Jasna Polska, Tajne Archiwum Watykańskie i cała duchowa alternatywa z drugiej.
– Ludzie bredzący coś trzy po trzy (zdj. poniżej), a cicho poszerzająca się świadomość….

 

Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego

(źródło: Pudelek)

 

To wszystko będzie nadal współistnieć i budzić w wielu ogromne pomieszanie.

 

Czytaj więcej: Prognoza na 2019 – 2020 – przed nami dwie bardzo realne Drogi
oraz: Jak fizyczny podział na Dwie Ziemie robi nam teraz wodę z mózgu ?

 

Rosnące wibracje Ziemi i poszerzająca się świadomość sprawiają, że wielu „wiernych” zaczyna się budzić. Zaczyna widzieć rzeczy inaczej, niż dotychczas.
A to jest trudne.
Bolesne. Bo cały twój świat, tożsamość, to co mówili ważni dla ciebie ludzie, wszystko na co składa się twoje wyobrażenie o sobie i rzeczywistości, zaczyna się zmieniać.
To proces przejmowania odpowiedzialności za swoje życie i wstępowania w swoją moc.
Ciężki proces. I trwa lata. – Dla niecierpliwych.
Podróżującym wolniej zabierze jedno, albo kilka wcieleń.

 

Potęga masowej hipnozy, czyli dlaczego Polacy kurczowo trzymają się kościoła katolickiego

Pobudka z takiej hipnozy na pewno będzie bolesna. Ale… nieuchronna.

 

Dlaczego zatem Polacy trzymają się kurczowo kościoła katolickiego?
Dlatego, że obecnie większość ludzi na Ziemi trzyma się kurczowo wszelakich ograniczających wolność myślenia i samostanowienia religii.
Bo mało kto jest na tyle odważny, by wybrać wolność.
Niewielu zgadza się wziąć pełną odpowiedzialność za swoje życie, rozwój, kreacje.
I za swoją ciemność.

 

Sprawdź koniecznie
OGŁOSZENIA na:
Kliknij:

 

Osoba z komentarza pisze – „zostałam z niczym”.
To nieprawda. Tylko pozornie.
Tak Ci się teraz tylko wydaje.
Zostałaś nareszcie sama ze sobą.
Bez tych programów, projekcji i powinności.
A tam jest ocean – O.C.E.A.N. do odkrycia.
I Bóg też tam jest.
Dokładnie tam.
Aho!

Dobrze się czujesz na Jasnej Polsce?

Prosimy - wesprzyj jej rozwój (na co potrzebujemy funduszy - dowiesz się tu)
Dziękujemy! Aga i Adrian

Kliknij:

 

Dla rozluźnienia obejrzyj najnowsze wydanie Jasnych Wiadomości 🙂

 

 

Źródło ilustracji w tekście: Internet (gł. Pinterest, Unsplash, Pixabay), chyba, że podano inaczej.

Liczba odwiedzin: 3066
RA - Jasna Polska

Autor: RA - Jasna Polska

Ra, czyli jeden z 7 miliardów ludzi na Ziemi. Ma Serce, Duszę, Ciało i... ego :) Więcej o mnie znajdziesz w zakładce Zespół.

Wszystko co lubisz prosto na Twój e-mail

Disclaimer:
Ten blog pisany jest z potrzeby Duszy i Serca. Jest po to, by pokazać Ci, że nie jesteś Sam/a w swoich Poszukiwaniach. Jest nas więcej :) - nawet jeśli nasze drogi się różnią. Dlatego wybierz stąd dla Siebie tylko to, co z Tobą rezonuje - co Cię wzmacnia, inspiruje i wspiera. Po to właśnie piszemy. AHO <3

Komentarze

  1. Avatar
    Kinga
    | Odpowiedz

    Wspaniały artykuł i bardzo potrzebny. Puszczam dalej

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      Super! 🙂

  2. Avatar
    Barbara
    | Odpowiedz

    Ra, bardzo Ci dziękuję za ten tekst. Może przebudzi on chociaż kilka osób, które już powoli otwierają oczy na rzeczywistość, ale nadal bardzo się boją spojrzeć prawdzie w oczy i wziąć za siebie odpowiedzialność.
    Większość moich przyjaciół i znajomych nie potrzebuje już rozpostartego nad sobą ochronnego parasola Kościoła, bo zobaczyli, że nad nimi nie zbierają się żadne gromy, które w nich uderzą w razie nieposłuszeństwa, a istnieje jedynie czysty błękit i Światło, które ów parasol przesłaniał.
    I można by pomyśleć, że świat faktycznie wyzwala się spod opresji Kościołów i religii, dopóki nie ujrzy się tych mas wiernych, którzy jak powietrza potrzebują żyć w zakłamaniu i w dodatku uważają, ze to jest dla nich (oraz dla innych) najlepsze. Mas najczęściej biernych i apatycznych, ale ostatnio również wojujących i agresywnych.
    A przecież każdy ma prawo do wyboru własnej ścieżki życiowej, do popełniania błędów (a nie grzechów, jak wmawia nam Kościół) i uczenia się na nich, do własnego pojmowania miłości, wolności, rozwoju duchowego. Tych ścieżek jest mnóstwo, tyle, ilu jest ludzi, a religie nam wmawiają, że jest tylko jedna jedynie słuszna. Więc trzeba z niej zejść, choćby była szeroka, wygodna i wyasfaltowana, a nasza własna wąska i wyboista, prowadziła przez osty i pokrzywy. Ale to naszą ścieżką dotrzemy tam, gdzie chcemy, a tą wygodną drogą, nasi pasterze doprowadzą nas na rzeź, jak stado owiec.
    Bardzo więc dziękuję, że na Jasnej Polsce pojawiają się takie teksty, dla niepokornych, myślących inaczej, wybierających własną ścieżkę. Ale także dla tych, którzy już zaczynają się wahać, a jeszcze się boją opuścić bezpieczne stado i pasterza.
    Rozsyłam ten tekst dalej.

  3. Avatar
    Minaretta
    | Odpowiedz

    swietny tekst! zgadzam sie w 100 %

  4. Avatar
    Monika
    | Odpowiedz

    ❤️❤️❤️

  5. Avatar
    Magda
    | Odpowiedz

    Witam, wychodzenie z programów (ten proces trwa) było dla mnie niczym wyjście z ciemnej jaskini na oślepiające światło dnia. Początkowo, aż boli i człowiek widzi niejasno, czuje się zagubiony. Na nowo potrzeba siebie zdefiniować, tak naprawdę poznać, odkryć. Powraca moc, stare lęki wydają się śmieszne. Żal tych, którzy pozostali, ale to ich wybór, bo jaskinia jest otwarta.
    Wpis RA może zbyt piętnujący kościół. Moim zdaniem wszystko jest potrzebne takie jakie jest. Być może właśnie takie przyczynia się do pobudki “zombiaków”, do wyjścia z jaskini.
    Z 💖 pozdrawiam

  6. Avatar
    Alicja
    | Odpowiedz

    Barbara , Magda , Wasze komentarze też są mądre i pouczające .
    RA – Jasna Polska a Ty to już jesteś Cała Jasna , Twoje teksty czyta się jednym tchem. Pozdrawiam serdecznie

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      Alicjo <3 Dziękuję

  7. Avatar

    Bardzo się ucieszyłem, że tak młoda osoba potrafi spokojnym językiem opisać polski, narodowy syndrom sztokholmski. Wskazówka dla osoby poszukującej :

    “””Osoba z komentarza pisze – „zostałam z niczym”.
    To nieprawda. Tylko pozornie.
    Tak Ci się teraz tylko wydaje.
    Zostałaś nareszcie sama ze sobą.
    Bez tych programów, projekcji i powinności.
    A tam jest ocean – O.C.E.A.N. do odkrycia.
    I Bóg też tam jest.
    Dokładnie tam.”””

    pokrywa się z moim doświadczeniem, gdy postanowiłem zrezygnować z watykańskiego bezpieczeństwa zbawienia. Trochę nerwów kosztowało. Trochę czasu trwało. Teraz jest cisza.I rosnąca świadomość. Pozdrowienia dla Autorki i czytelników

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      “Narodowy syndrom sztokholmski” – świetne! 🙂 I jak trafnie podsumowuje układ kościół – wyznawcy.

      A co do rezygnacji z kościoła – tak, potwierdzam, to nie jest łatwy proces. I chodzi w nim głównie o bezprzedmiotowy strach przed utratą “bezpieczeństwa i ochrony” wgrywany nam przez wieki w DNA na wszelkie możliwe sposoby.
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam 🙂

  8. Avatar
    Grażka
    | Odpowiedz

    Dziękuję za ten mądry, wspaniały i prawdziwy tekst! Jestem zachwycona Twoją mądrością i umiejętnością ubrania jej w słowa! Ja już w podstawówce czułam, że to nie dla mnie (obecnie mam prawie 50 lat), ale było to poczucie winy, że odchodzę itd. Wykonałam jednak dłuuuugą drogę i obecnie czuję się wolna od tego pasożytniczego programu pt religia 🙂 pozdrawiam Cię Mądra Kobieto!

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      I ja dziękuję Grażko 🙂 Każda osoba, która ma odwagę zająć się prawdziwie sobą, swoim cieniem, swoim życiem… jest darem dla Świata <3

  9. Avatar
    Kazio
    | Odpowiedz

    Ciekawy artykuł. Zgadzam się treścią. Moze napisany zbyt jednokierunkowo, tzn. pod kątem religi chrześcijańskiej…wszystikie opisane powyzej pułapki i iluzje tyczą się wszystkich religii ale i przede wszystkim a może i najbardziej dotyczą duchowośći (tej pseudo) oraz ezoteryki.

    Gdzieś kiedyś powiedziano, ze im bliżej Boga tym trudniej, albo wiecej pułapek. Nie wiem na ile to prawda ale cos w tym jest. W duchowości (tej pseudo) są dokładnie takie same mechanizmy, pułapki, złudzenia, kłamstwa, półprawdy i iluzje. Tak samo wsstępuje duchowy guru i tak samo on ładuje energie z otępiałych duchowością bateryjek. Nie wiem czy pisala pani o tym artykuł, nie wiem czy wie pani co mam na mysli i czy doswiadczyła pani pseudo duchowosci i biznesowej ezoteryki albo zna kogos kto wszedł w ta duchowość i się sparzył? Jeśl tak to powinna pani doskonale wiedzieć co mam na myśli, moim zdaniem o pseudo duchowości z fake guru na czele, oraz oszukańczej ezoteryki mozna napisać wiele ksiazek.

    Taka jest to ciekawa droga. Najpierw człowiek jest w iluzji, programie religijnym…potem natrafia na ezoterykę, duchowosć, otwiera się na nią…mysli ze wow! ale piękne rzeczy piszą…biorę wszystko….i wchodzi w nową iluzję, nową pułapkę. Idzie do guru na warsztaty za grube tysiące, leci do wrózki z zapytaniem o przyszłość, idzie do uzdrowiciela i płaci za uzdrowienie.

    Innymi słowy zmienia iluzję na iluzję, pułapkę na pułapkę…z ta roznica ze na poczatku mysli iz poznał prawde i wybrał dobra drogę…Nie znam chyba osoby, która by nie weszłą na sciezke duchowości aby się nie sparzyć w jakimś stopniu. A niestety, tak te pułapki są skonstruowane, że ta pseudo duchowość, fałszywi guru czy oszuakna ezoteryka są najbardziej wyeksponowane, najłatwiej dostępne i dlatego tak łatwo w nią wpaść.

    Znam takich ludzi, którzy mimo porażek, po wielu latach zycia w pseudo duchowości nadal nie zrozumieli nauki z tego płynącej i nadal trwają w nowych iluzjach. Wiec wg. mnie człek taki zamienił tylko egregor / obiekt klutu z ołtarzowej Bozi z kościołów na ubranego na biało mistrza guru duchowości.

    Znam takich ludzi, kobiety z małymi dziećmi co wyjeżdżają do Indii w poszukiwaniu duchowosci…jakby cholera jasna tylko tam w Indiach była ta duchowość 🙂 Potem ta kobieta nie ma juz do czego wracać, bowiem mąż i dzieci odeszły od nieodpowiedzialnej, omamionej, biednej kobiety. Znam też takich co uzależnili się od swych duchowych guru i z każdą decyzją dzwonią do niego z prośbą o podjęcie prawidłowej decyzji…oczywiscie ku uciesze guru, bo liczy kase. Są warsztaty za 800zł, 1500zł za weekend x 20 osób = 16 000zł / 30 000zł gdzie mistrz guru “uczy” baranki jak rozmawiać z duszą 🙂

    Szczególnie dużo szumowin ciągnie do duchowości i ezoteryki. Dlaczego? Bo jest to prosta kasa, a i nie ma dowodów na rzeczy niewidzialne, wiec nie mozna pociągnąć do odpowiedzalności. Te telewizje o których pani wspomniała NTV, VTV czy inne, to tam właśnie…wśród uczciwych ludzi są te potwory, egregory które zastawiły już pułapki w postaci pięknych, serduszkowych filmów…aby ofiara w potrzebie umówiła sie na spotkanie…po uzdrowienie….

    Duchowość ta pseudo, zarówno w postaci ezoteryki jak i typowo znanej nam religii zbiera żniwo, potężne żniwa.

    Ludzie się budzą, to prawda…ale z jednego snu często wchodzą w drugi sen – z programów religiijnych wchodzą w programy pseudo duchowości. To się dzieje na całym świecie. Dopiero nieliczni to zrozumieją, nauczą się odróżniac prawdę od kłamstwa i będą ponad jedną i drugą iluzją, odnajdą siebie….bowiem “Królestwo Boże jest w nas” a nie w guru czy w księdzu. 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      Cóż mogę dodać do tak obszernego komentarza? 🙂
      Jest tak, jak opisałeś.
      Ale coraz więcej ludzi po pierwszym zachłyśnięciu się “duchowym” badziewiem idzie dalej i głębiej. I tam spotyka samego Siebie…
      Od tego momentu zaczyna się poszerzanie Świadomości. – Jest nas coraz więcej 🙂

  10. Avatar
    Urszula
    | Odpowiedz

    Bardzo mądry , głęboki tekst o programowaniu umysłu religią . Długo od dzieciństwa tkwiłam w tym ogłupiającym programie , który nałożyła na mój umysł najbliższa rodzina. Wyszłam z tego więzienia , ale nie bez poczucia winy , które po tylu latach gdzies tam czasami daje o sobie znać . Odzyskałam wewnetrzną mądrość i własną drogę do Boga . I jest mi z tym dobrze. Pozdrawiam i dziękuję za wspaniały tekst.

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      Dziękuję <3

  11. Avatar
    McDucha
    | Odpowiedz

    Ja bym się chciała odnieść do komentarza Kazia, który pisze o wpadaniu z iluzji w iluzję. No,że z kościoła odeszliśmy, to się zachwycamy new age i nowymi guru. Chyba zaczynam rozumieć , co na przełomie wielu lat mnie spotykało. Zawsze byłam poszukująca…wróżki, energoterapeuta, mistrz reiki / mam II stopień/ i znów energoterapeuta magik….poza 1 kontaktem ezoterycznym (wróżka z Bydgoszczy 1996r) ….z każdą osobą, u której szukałam pomocy wcześniej, czy później wchodziłam w konflikt. Demaskowałam ich, upominałam, złościłam się. I szukałam winy w sobie. Ale naprawdę moje 3 oko widziało ich niekompetencję, chciwość na $ zupełnie nieadekwatną, do tego, co uczynili dla mnie. Jeden z nich powiedział mi,że byłam czarownicą i mam tak wielkie moce w sobie,że Bóg mi je zablokował. Bardzo się przejęłam ta opinią. Ale teraz myślę, że to oni są czarownikami, grającymi nie faire, wyłudzając wielkie pieniądze od szukających spokoju nieszczęśników. Kupowałam stosy książek …potęga podświadomości, dłonie pełne światła, Zeland wszystkie tomy, rozmowy z bogiem itp itd. Dziś wiem,że to ja ze sobą muszę rozmawiać. Tylko ja, tylko ze sobą. I cieszę się,że mogę swoją duszę i swój umysł karmić darmową wiedzą Racheli. Wzbudziłaś we mnie dziś mnóstwo emocji……trochę ten mój komentarz chaotyczny, ale zaczynam rozumieć rzeczy, które do tej pory mnie męczyły i powodowały poczucie winy, jedno z najbardziej destrukcyjnych uczuć.

Dodaj komentarz

Twój komentarz pojawi się po zaakceptowaniu go przez moderację

Jasna Polska NIE jest autorem publikowanych ogłoszeń. Nie odpowiada za ich treść, oferowane usługi bądź produkty.
Wyznajemy zasadę, że każdy kreuje swoją rzeczywistość i sam odpowiada za podejmowane przez siebie decyzje.