Jeść czy nie jeść mięso. Co to za wegetarianka, która lubi schabowe?

| 22.09.2018
1335

Większość nauczycieli duchowych, których znam osobiście, je mięso. Zresztą Ci z internetów także.
Gdy tymczasem większość rozwijających się duchowo, jest wege.
Co jest nie tak z tym obrazkiem?
Czy coś w ogóle?

 

Jest tak, jak myślisz, że jest.
Bez względu na to, czy sądzisz, że masz rację, czy nie masz racji – w każdym przypadku masz rację.
Innymi słowy – w Twojej hologramowej rzeczywistości, którą sobie sam nieustannie wyświetlasz, wszystko jest zawsze zgodne z Twoim aktualnym przekonaniem.
Co dosyć zabawne, zmieniasz swoje przekonania w ciągu swego życia dosyć często.
I jednocześnie zawsze uważasz, że to, które żywisz obecnie jest jedynym obowiązującym – Ciebie i cały Wszechświat.

 

Jeść czy nie jeść mięso. Co to za wegetarianka co wp…. schabowe?

Jeszcze jedna zmiana skórki…

 

Mięso strąci cię na dno ezo-piekła

Spotkała mnie niedawno kolejna typowa męcząca interakcja.
Poznałam osobę „rozwiniętą duchowo”, która prowadziła bardzo piękną ceremonię z medycyną Sasafras. Dobry człowiek, osoba pełna serdeczności dla innych – z gatunku tych, które bardzo się starają.
Powiedziałabym, że za bardzo.
Nieustannie narzucała innym swój światopogląd, wartości i sposób życia.
Robiła to poprzez ciągłe „dobre rady”, o które nikt nie prosił oraz podważanie opinii innych, sugerując, że robią / żyją / jedzą źle, bo… nie robią tego wszystkiego dokładnie tak jak ona.
Osoba miała bardzo restrykcyjny sposób na życie: tylko wieś, tylko weganizm, tylko spódnice dla kobiet, tylko bio organiczne żarcie, tylko naturalne bio organiczne kosmetyki, tylko to, tylko tamto… Reguł i rad było tysiące – na każdą najmniejszą pierdołę. A wszystko, co nie było po jej myśli budziło nieukrywaną dezaprobatę.
Spędziłam z tą osobą weekend i choć na początku wydała mi się urocza i nawet chciałam się z nią zaprzyjaźnić, po tych dwóch dniach nie mam ochoty jej więcej spotykać.

Osoba wyraźnie nie kumała jednego – to co ona robiła w dobrej wierze, ja odczuwałam jako pasywną agresję, brak szacunku dla mojej drogi i mojej prawdy, a także silne przekraczanie moich granic.

Potem okazało się, że nie ja jedna.

 

Jeść czy nie jeść mięso. Co to za wegetarianka co wp…. schabowe?

Mięso zrobi Ci wodę z mózgu! (Chyba, że nie…)

 

Gdy mięso wyznacza kolejne reguły i podziały

Każdy ma swoją ścieżkę, każdy ma swoje prawdy, każdy ma swoje, odmienne potrzeby i inne cele do zrealizowania na Planecie Ziemia.
Każdy ma swoją esencję, duchową iskrę oraz nieskończoną przeszłość doświadczeń, która sprawia, że to co dobre i potrzebne dla jednego, nie sprawdza się w przypadku drugiego.
Po prostu się nie sprawdza.

 

Ja, na ten przykład, robię wszystko inaczej, niż wspomniana osoba “dobra rada”. Mieszkam w dużym mieście, blisko dworca i uwielbiam to (Uran na Ascendencie – czy mogłoby być inaczej?). Jem i piję to, na co mam ochotę i rozkoszuję się tym. Farbuję włosy i używam chemii w domu. Czasem wchodzę na pudelka i słucham głośno muzyki (bynajmniej nie tylko „uduchowionej”) …Także tak…
Czy to czyni mnie w Twoich oczach osobą „prymitywną i nierozwiniętą duchową”? Jeśli tak – szanuję Twoją prawdę Kochanie, zapewne w Twoim świecie, w Twoim hologramie tak jest.

 

A poza tym medytuję po swojemu, żyję świadomie, bywam coraz częściej tu i teraz, czytam, przyglądam się światu, otwierając przy tym serce, kocham, szanuję wybory innych i w bólach rezygnuję z ego. To moja prawda o mnie. Tak jest w moim świecie, czyli w moim hologramie…

 

Jeść czy nie jeść mięso. Co to za wegetarianka co wp…. schabowe?

Yugen (rzeczownik, japoński).

Głęboka świadomość wszechświata, która budzi uczucia zbyt głębokie i tajemnicze, by wyrazić je słowami.

 

3 Powody, dla których jad(ł)am mięso

Ten przydługi wstęp był konieczny do powiedzenia rzeczy strasznej, a wręcz straszliwej.
Jako „wegetarianka” (nie lubię etykietek, są nieprawdziwe), dopuszczam fakt, że mogę chcieć czasem zjeść mięso.
Aaaaa!
Przerażony?
To zapnij pasy, bo powiem więcej – przez pierwsze lata „wegetarianizmu”, średnio raz na kwartał jadłam sztukę mięsa.
Na ogół był to kotlet schabowy, bo w zasadzie tylko na to nachodziła mnie przemożna ochota.

 

Dlaczego?
#1 Bo słucham swojego Ciała, a Ono po prostu żądało tego ode mnie.
Czemu żądało to inna sprawa – na pewno nie chodziło o niezbilansowaną dietę, bo od początku odżywiałam się naprawdę dobrze.
Chodziło o proces uziemiania się.
Mam wrażenie, że przez ostatnich kilka lat odbywałam podróż kosmiczną. Stopień zmian we mnie i poszerzania się świadomości przyprawiał mnie o kwantowy zawrót głowy.
Były takie momenty, gdy czułam, że dosłownie odlatuję. Rozpływam się, tracę kontakt z 3D, jestem mętna, rozmemłana, rozpuszczona. I było to absolutnie ohydne.
Znam wielu ludzi, którzy żyją na takim odlocie permanentnie i lubią to. Ja potrzebuję twardo stąpać po Ziemi.
Zwłaszcza, gdy czakrą korony zahaczam o wysokie rejestry. W takich chwilach potrzebowałam, by coś mnie przytrzymało. I robiły to Zwierzęta.

 

Jeść czy nie jeść mięso. Co to za wegetarianka co wp…. schabowe?

Zwierzęta… nasza ko-kreacja, przedłużenie nas samych, nasze zwierciadło, nauczyciele, sługi i kochający pomocnicy

 

#2 Jeden z moich nauczycieli tantry, mieszkający na stałe na Nowej Zelandii, opowiedział mi piękną historię.
Opisał, jak lubi wybrać się na połów (bo mieszka przy samej plaży) i zanim zarzuci sieć lub wędkę, prosi Ocean i żyjące w nim ryby, by któraś z nich zgodziła się ofiarować mu siebie. A potem, gdy już uda mu się coś złowić, dziękuje temu stworzeniu i Wodom Matki Ziemi za ten cenny, wspaniały Dar.
Inny mądry facet, tym razem z Polski, powiedział, że je zwierzęta z dwóch powodów.
Dlatego, że we Wszechświecie panuje wolna wola i one – jako energia – wybrały, by przez okruch czasu współdzielić z ludźmi taki los. A po drugie, że dziękując za dar – doceniając i szanując zwierzę, które dokonało takiego wyboru, transformuje energię przemocy, w której przyszło żyć tej istocie.
Jak zwykle, z każdej z tych historii wzięłam dla siebie, tylko to, co ze mną rezonuje w danym momencie (co i Tobie zawsze gorąco polecam).
Co oznacza, że tych swoich kilka mięsnych posiłków w roku, traktowałam jak leczniczą medycynę. Z szacunkiem, świadomą intencją i prawdziwą WDZIĘCZNOŚCIĄ. Wierzę, że tak uszanowane zwierzę naprawdę dostaje pomoc w transformowaniu swej energii.

 

Jeść czy nie jeść mięso. Co to za wegetarianka co wp…. schabowe?

Ta ścieżka nie jest linią prostą – to spirala.

Wciąż na nowo wracasz do spraw, które myślałeś, że rozumiesz i dostrzegasz w nich głębsze prawdy.

 

#3 Nie znoszę skrajności. Nie akceptuję wszelkich radykalizmów.
Budda – całkiem kumaty gość – proponował drogę środka. Wbrew pozorom, jest ona bardzo trudna. Ego i programy matrixu ciągle przechylają nas na jakąś szalę. Zachować zdrowy rozsądek, to złota droga mądrości.
Nie interesuje mnie żaden dżihad – także ten wegańsko-wegetariański. Każde przegięcie w słusznej sprawie w końcu zamieniało się w terror. Historia ludzkości jest wypakowana takimi przykładami.

 

Za to bardzo interesuje mnie świadomy wybór i wolna wola.

Samodzielne, organiczne dorastanie do różnych wyborów oraz bycie w przepływie – czyli w zgodzie ze sobą i ze swoją własną, unikalną drogą.

 

Dlatego pozwalam sobie na „łamanie reguł” różnych „doktryn”, bo już ich nie potrzebuję.
Nikt nie musi mi dawać instrukcji, wiem, co jest dla mnie najlepsze i szanuję to “wiedzenie” u innych, nawet jeśli ja sama bym tak nie wybrała.

 

Jeść czy nie jeść mięso. Co to za wegetarianka co wp…. schabowe?

Nauczaj pokoju

 

Varietas delectat. A ty – czy nadal jesz mięso?

Starożytni Rzymianie mieli szereg przydatnych powiedzonek. Mnie z lekcji łaciny w liceum pozostało w głowie tylko jedno – varietas delectat – czyli: różnorodność zachwyca / cieszy.

 

Jeść czy nie jeść mięso. Co to za wegetarianka co wp…. schabowe?

Mięso, cukier, mąka, nabiał, jajka, ryby, cebula, gluten i lody smerfowe… Tysiące “zakazanych niebezpieczeństw” na Twej drodze do oświecenia 😉

 

Lubię jak ludzie żyją po swojemu i pokazują światu swą unikalność i wyjątkowość.

I lubię mieć możliwość zmiany zdania. ZAWSZE.

 

Teraz nie jem mięsa. To znaczy – nie czuję na nie żadnej ochoty od dawna i nie zanosi się, by to się zmieniło.
Przywykłam do swoich wibracji, wglądów i „rozrzedzenia”, będącego skutkiem wypinania się z kolejnych programów matrixu. Przestało to budzić we mnie taki dyskomfort, zarówno w ciele, jak i głowie.
ALE nadal niczego nie wykluczam.
Bo słowa zawsze i nigdy są wyjątkowo gęste i śmierdzą matrixem na kilometr. Poza tym im więcej ktoś ich używa, tym mniej można mu wierzyć…

 

Podsumowując: mniej reguł, więcej serca i świadomości.
Wtedy nawet taka kosmiczna anomalia, jak wegetarianin nad schabowym może nie być złem ostatecznym.
Jeśli tak wybierzesz.

A na koniec filmik, który znalazłam w internecie, po tym, jak napisałam ten tekst. Dwie i pół minuty channelingu niejakiego Bashara (polecam – bo to pozytywnie zakręcona postać)

 

Obyś jadł i pił ze smakiem i NA ZDROWIE w swoim hologramie.
Aho <3

Podoba Ci się ten blog? Prosimy - wesprzyj jego rozwój. Wpłacając nawet drobną kwotę na konto Fundacji My, wspierasz Jasną Polskę, której oddajemy całe nasze serce i czas. Dziękujemy, Aga i Adrian

 

Źródło wszystkich ilustracji w tekście: Internet (gł. Pinterest, Unsplash, Pixabay), chyba, że podano inaczej.

Liczba odwiedzin: 1335
RA - Jasna Polska

Autor: RA - Jasna Polska

Ra, czyli jeden z 7 miliardów ludzi na Ziemi. Ma Serce, Duszę, Ciało i... ego :) Więcej o mnie znajdziesz w zakładce Zespół.

Wszystko co lubisz prosto na Twój e-mail

Disclaimer:
Ten blog pisany jest z potrzeby Duszy i Serca. Jest po to, by pokazać Ci, że nie jesteś Sam/a w swoich Poszukiwaniach. Jest nas więcej :) - nawet jeśli nasze drogi się różnią. Dlatego wybierz stąd dla Siebie tylko to, co z Tobą rezonuje - co Cię wzmacnia, inspiruje i wspiera. Po to właśnie piszemy. AHO <3

Komentarze

  1. Ania
    | Odpowiedz

    Jak dobrze, że są osoby takie jak Pani, które potrafią tak pięknie wyrazić to co sama czuję. Z serca DZIĘKUJĘ

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      Bardzo dziękuję za te słowa <3 Nie ukrywam, że w czasach potężnej fiksacji na "zdrowym odżywianiu" i jedzeniu w ogóle, tekst taki jak ten, który mówi: "nie ma jednej drogi, każdy ma swoją, zajmij się sobą i jedz co chcesz", może być dla wielu trudny w odbiorze 🙂 i trudny do zaakceptowania. Ludzkie ego kocha reguły, zasady i szufladki. Dlatego tym bardziej jestem wdzięczna za ten komentarz. Pozdrawiam ciepło!

  2. Justyna
    | Odpowiedz

    Zgadzam się z Panią, że każdy ma swoją ścieżkę, każdy ma swoje prawdy, każdy ma swoje, odmienne potrzeby i inne cele do zrealizowania na Planecie Ziemia. Nie znam osoby, o której Pani pisze. Być może rzeczywiście była pasywnie agresywna. Ale obserwuję takie zjawisko, że gdy osoby mające inny sposób na życie mówią o tym, inni traktują to jako pouczanie i presję na zmianę. Dlaczego nie umiemy słuchać poglądów innych od naszych bez traktowania tego osobiście. Dlaczego nie potrafimy przyjaźnić się mimo różnic. Z doświadczenia wiem, że tylko ludzie różni od nas mogą w nas coś zmienić. Wygodniej jest natomiast przebywać z tymi myślącymi podobnie. Kiedyś nie rozumiałam teorii, że ludzie których spotykamy są naszym lustrem. Teraz, gdy mnie ktoś denerwuje zastanawiam się co muszę przepracować, żeby mnie to nie dotykało. Miałabym apel, żeby nie oceniać innych, zrozumieć ich potrzebę misji i kochać pomimo wad. Pozdrawiam serdecznie. Justyna

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      Dziękuję za ten komentarz 🙂 I pozdrawiam serdecznie.

  3. Ala
    | Odpowiedz

    Wlasnie zaczelam rozumiec ze przywiazanie do diety bardzo restrykcyjne to juz nie moja droga. Po tym jak zaczelo chorowac mi dziecko na azs zdrowe zywienie pomoglo. I teraz nagle wrocilo i to co pomagalo juz jest bezsilne. Czuje ze musze pojsc krok do przodu dieta to zbyt przyziemne rozwiazanie. Nie wiem czy jest to czytelne. Slowa sa tak ograniczajace. A miesa nie jrm i wcale nie potrzebuje chociaz szanuje wybory mojej rodziny. I juz nie namawiam innych do swoich racji. Podobno to grzech nowicjusza. Jak ktos zaczyna lapac tzw przebudzenie chce zeby wszyscy to zobaczyli. Pozdrawiam.

    • RA - Jasna Polska
      RA - Jasna Polska
      | Odpowiedz

      Alu, nic dodać, nic ująć. Dokładnie o to mi chodziło w tym tekście…
      Wszystkiego dobrego, dużo zdrowia dla Was. I… smacznego 🙂 – bo posiłek zjedzony z prawdziwą wdzięcznością i smakiem, i radością to samo zdrowie – ta energia go transformuje. Pozdrawiam serdecznie <3

Dodaj komentarz

Partnerzy