Dlaczego chorujesz? Skąd się bierze choroba i dokąd może Cię zaprowadzić
Dlaczego chorujesz? Jaka jest przyczyna? Skąd się bierze taka choroba jak rak, cukrzyca, hashimoto, a nawet zwykła grypa?
Powody choroby są różne dla każdego. Te 6, które wymieniam poniżej mogą występować parami, trójkami, albo pojedynczo.
Jeśli chorujesz, przeczytaj je proszę, uważnie wsłuchując się w siebie. To, co wzbudzi w Tobie emocje, szarpnie strunkę wewnątrz Ciebie, to prawdopodobnie przyczyna Twojej choroby.
Zwłaszcza, jeśli poczujesz bardzo silny sprzeciw, złość, albo silny smutek. Możesz też poczuć ucisk w klatce piersiowej, albo ból w splocie słonecznym.
Albo ulgę – eureka! Mam! Już wiem! To o to chodziło przez cały ten czas!
Dodaj swoje ogłoszenie – zdrowia nigdy dosyć.
Konieczne słowo wstępu, zanim poznasz przyczyny, dla których choruje Istota Ludzka
Wina, wściekłość, żal, uraza, zadane cierpienie i brak wybaczenia. To jedne z powodów, ALE nie jedyne.
Psychosomatyka, czyli Totalna Biologia i jej pokrewne dziedziny, przekłada wyżej wymienione emocje na konkrety.
Kolano, łokieć, zęby, macica, piersi, wątroba, gardło… – każda część ciała jest energetycznie rozłożona na czynniki pierwsze i wyjaśniona pod kątem prawdopodobnej genezy choroby.
Bardzo proste, lecz nieźle ilustrujące o co tu chodzi przykłady, podaję tutaj:
Czytaj więcej: 8 Miejsc, w których twe ciało przechowuje stres i co to mówi o twych emocjach? – Test psychosomatyczny
Lub: Zapalenie pęcherza: Zapalenie pęcherza czyli zsikałaś się w majtki ZE STRACHU – przyczyny, nawroty i jak leczyć to inaczej
Nie będę tutaj pisać o Totalnej Biologii / Biologice / Recall Healing / Germańskiej Nowej Medycynie – wszystko można znaleźć w internecie – na przykład na Jasnej Polsce.
Z kategorii: OSOBY -> Zdrowie:
Ale są też inne powody, niż konkretne złogi emocjonalne, które sprawiają, że chorujesz. Oto one:
Choroba, czyli Pragnienie Uwagi / Miłości
A raczej pragnienie uwagi, mnóstwa nieotrzymanej uwagi, za którą bardzo tęsknisz. Pragnienie dostrzeżenia, docenienia, troski, opieki…. Czyli uwagi, uwagi i jeszcze raz uwagi innych ludzi…
Im bardziej chorujesz, tym więcej uwagi = energii dostajesz. Od każdego.
Gdy ludzie dowiadują się, że jesteś ciężko chory, zaczynają Ci bardzo współczuć = energia.
Uważnie Cię słuchają i starają się pocieszyć = energia.
Pomagają, jak mogą, finansowo, czasowo, emocjonalnie = energia.
W szpitalu, w kolejce, w kościele, na ulicy, w parku – osoba chora ma pierwszeństwo, troskę, zainteresowanie, bezinteresowną pomoc = energia.
Lub chociaż strach = to też energia.
A zanim zachorowałaś? Może nikt Cię nie zauważał, bo byłaś szarą, skromną myszką?
A może miałeś mnóstwo doświadczeń z „lepszymi” od siebie, którzy głośniej krzycząc i lepiej rozpierając się łokciami zdobywali wszystko, czego chciałeś dla siebie?
A może byłaś/eś po prostu „zwykłym człowiekiem” – kurą domową, albo średnim pracownikiem, zawsze spełniającym potrzeby innych, od którego wszyscy wymagali, lecz nikt nie poświęcał Ci żadnej uwagi.
A tu bęc – rak. I nagle nie można przejść obok Ciebie obojętnie.
Na „Pragnienie Uwagi / Miłości” zapadają najczęściej ludzie, którzy zawsze byli „dla kogoś”. Zawsze obdarzali innych troską i uwagą i nie dostawali nic w zamian.
Przykładem może być gospodyni domowa – matka i żona, córka i babcia. Obsługująca wszystkich dookoła. Bez czasu dla siebie. Niewidzialna dla domowników. Rak piersi z przerzutami. “Nie wiadomo” skąd. Po diagnozie nagle do wszystkich dotarło, co mogli stracić – po przewartościowaniu paru kwestii, choroba się cofnęła. Niestety kilka lat później na raka zachorował syn tej kobiety. Dlaczego? – czytaj dalej.
Albo kobieta, która po raz pierwszy zachorowała na raka w wieku 19 lat. Jej ojciec był lekarzem i dzięki pracy był kompletnie nieobecny w jej życiu. W ten autodestrukcyjny sposób córka podświadomie „odzyskała” uwagę i miłość ojca. Tym razem musiał poświęcić jej uwagę.
Rak to choroba najbliższa energetycznie nienawiści. W pierwszej kolejności do siebie.
Ludzie chorując, pragną uwagi. Miłości.
Dlatego, zamiast pobierać coraz większe ilości energii od innych, zadając sobie cierpienie chorobą, powinni zrobić to, co umieją najlepiej.
Co robili całe życie.
Obdarzyć troską, uwagą, miłością – Siebie.
Zacząć wreszcie być dla …. Siebie, a nie dla innych. I dać sobie samemu oceany uwagi, troski, docenienia i miłości.
Dasz radę Kochanie.
Dołącz do nas i dodaj to ogłoszenie. Tutaj są ludzie, którzy Cię potrzebują i szukają.
Choroba czyli Strach przed wolnością
Wyzdrowienie przynosi ze sobą wolność. A czasem nawet Wolność – energię zupełnie przeciwstawną do tej, którą generuje choroba.
Część osób, które chorują, bardzo nie chce wolności.
A to dlatego, że Wolność to także odpowiedzialność.
Dla wielu ludzi to wciąż zbyt wiele do zniesienia.
Nie mówię tu o odpowiedzialności w rodzaju: wiem, że muszę płacić czynsz, nie wolno mi łamać prawa, lepiej na obiad zjeść coś ciepłego… itd…
Mówię o tej głębokiej Odpowiedzialności za to kim jestem. Za swój cień i ego. Za wszelkie wybory życiowe. Za całą swoją kreację – czy ona mi się podoba, czy nie.
Za to, co mi się w życiu przytrafia i co z tym robię. Za to gdzie i jak żyję, nawet wtedy (a może zwłaszcza wtedy), gdy mi się to nie podoba.
To jest odpowiedzialność, której większość ludzi nie chce.
Czytaj więcej: Jest tak jak WYBIERASZ – więc przestań do cholery ratować świat
Ludzie pragną reguł, zasad, nauczycieli, autorytetów. Bardzo potrzebują, by ktoś mówił im, co mają robić i jak żyć, żeby było im ciut lepiej.
A jeśli nie jest – potrzebują jest zwalić winę na innych: kraj, rząd, system, ustrój, rodziców, partnera, szefa, pecha, uroki i ogólnie złych ludzi wszelkiej maści.
Ludzie nie chcą Wolności, bo wymaga ona wysiłku i wzięcia pełnej Odpowiedzialności.
Jest w tym ogromny strach – czy przeżyję? Czy dam radę przetrwać w warunkach wielkiej osobistej wolności? Czy sobie poradzę z pełną odpowiedzialnością za swoje życie?
Dlatego część osób ucieka w chorobę. W tym przypadku to bolesny, autodestrukcyjny przystanek. Wiarygodna wymówka, by nie iść dalej. By nie musieć decydować. By nie musieć zanurzyć się w pełni w Życie.
Bo za tym czai się strach, że wybierze się źle.
Tam czyha całkowity brak zaufania do siebie samego.
Przekonanie o braku połączenia ze Źródłem. Pewność, że jest się marnym, głupim i nic niewartym.
A także brak zaufania do Życia. Przekonanie, że życie jest trudne, straszne, niebezpieczne, bardzo smutne. Że przynosi znój i udrękę. Podstawia nogę. Piętrzy trudności. Męczy. Zamęcza. Więc po co żyć dalej?
A żyje się po to, by doświadczać:
Choroba, czyli Czas Nauki
Choroba jest także czasem nauki.
Totalna Biologia i jej pokrewne bardzo konkretnie wskazują, czego jako chorzy mamy się nauczyć.
Przykład? – Po pół roku pracy nad Jasną Polską i wkładania w nią nadludzkiego wysiłku, uszkodziłam sobie łokieć. We własnym domu!
Tak się jakoś niefortunnie nachyliłam, ścieląc łóżko, że mój łokieć dziwnie się wygiął, a ja zobaczyłam gwiazdy. Dzień później precyzyjnie trafiłam w to miękkie coś w środku łokcia kantem od szuflady. Z całej siły. Omal nie zemdlałam z bólu.
A potem sprawdziłam w necie, co tak naprawdę wyrabiam? Jakiej nauki dostarczam sobie poprzez ciało?
„Łokieć: Życie nie wymaga walki, ani wysiłku”
Aha.
Po przemedytowaniu tej informacji, łokieć wyleczył się sam.
Ściągnij sobie fajnego e-booka i pomedytuj inaczej niż zwykle – to naprawdę działa 🙂
I tak to działa. Generalnie rzecz ujmując choroba uczy nas wrażliwości na siebie samych. Każe się zatrzymać i spojrzeć bardzo wnikliwie na to co robisz i jak żyjesz.
Ale nie tylko…
Otwiera Cię także na Odczuwanie Prawdziwych Uczuć.
Tych, których nie chciałaś lub nie pozwalałeś sobie poczuć przez długi czas.
Z tego twardego człowieka, który przede wszystkim „zawsze sam sobie daje radę”, jest bardzo dzielny i „nic go nie rusza”, zmieniasz się w Istotę o miękkim wnętrzu. Dzięki chorobie pozwalasz sobie odkryć jakości, o których nie chciałeś wiedzieć: swą miękkość, delikatność, podatność na zranienie.
Dzięki chorobie pozwalasz także, by inni Ci służyli.
By wreszcie ktoś się zaopiekował Tobą dla odmiany.
Pozwól, Kochanie.
Czytaj więcej: Zamiast noworocznych postanowień – 7 Demotywatorów, które niosą ulgę, spokój i komfort
Choroba, czyli Czas Dawania Miłości
To nie jest łatwa informacja, ale czasem zdarza się, że w związku choruje „nie ten, co powinien”, lecz „ten drugi”.
Dzieje się tak czasem w przypadku poważnych chorób. Partner – z miłości, by ulżyć swej ukochanej osobie – bierze jej blokadę energetyczną (najczęściej w postaci jakiejś traumy), na siebie.
W pewnym sensie to rozumiem i znam z autopsji. Często czuję, jak w naszej relacji intensywnie pomagamy sobie z Kosmitą. Rzeczy, które dla niego są za trudne i gdzie się blokuje, dla mnie są energetycznie do przełknięcia.
Mogę to zrobić, bo one nie zahaczają mnie osobiście – to nie są moje doświadczenia. A poza tym, dzięki mej kobiecej energii otwartego serca, umiejętności poddawania się, kreacji i radzenia sobie z chaosem emocjonalnym, daję mu coś, co jest potrzebne w procesie leczenia.
I na odwrót – są rzeczy, przy których to ja wymiękam, wpadam w błędne koło, trudno mi się z nich wychodzi. I wtedy Kosmita ze swą męską energią świadomości, ciszy i spokoju pomaga, dając mi jakości potrzebne w tym procesie i niejako przejmując stery. Może to zrobić, bo mój ból nie zahacza go osobiście, to nie są jego osobiste doświadczenia.
Czytaj więcej o Świadomej Męskości na Jasnej Polsce!
Dlatego zdarza się, że w relacji miłosnej (nie tylko pary, ale również rodzic-dziecko – i to się zdarza dość często, gdy na poważne choroby zapadają dzieci) ta druga strona, z wielkiej miłości weźmie na siebie nie swój ciężar.
Dzieje się to za obopólną wiedzą i zgodą obu Dusz.
Kategoria Rodzina – Rodzice – Dzieci czeka na Was!
Life Camp Ojciec i syn – podwójna moc!
dolnośląskie | Przesieka
Choroba, czyli Czas Ratowania Innych (wbrew ich woli)
To podobny mechanizm do powyższego, ale z pogwałceniem wolnej woli.
Ma to miejsce w sytuacji, gdy ktoś chce odejść z tego świata. Po prostu. Bez względu na to, w jakim jest wieku. Doświadczył wszystkiego, czego potrzebował i chce odejść. Zmienić awatara.
Czytaj więcej: Śmierć to tylko brama, iluzja, zaprojektowane przez ciebie wyjście awaryjne. Ty nie umrzesz nigdy
I wtedy partner tej osoby, podświadomie pragnie ją „uzdrowić”, przejmując na siebie energię odejścia, co objawia się oczywiście jako choroba.
Na poziomie Duszy chorujący partner wie, że tamta chce odejść, ale trzyma się jej kurczowo i nie pozwala na to.
Nierespektowanie – nawet z miłości – czyjejś wolnej woli, kończy się zawsze blokadą energii. I to poważną. Stąd ciężkie choroby takie jak rak.
W takiej sytuacji jedyną opcją powrotu do zdrowia jest pozwolić ukochanej osobie odejść.
Zwłaszcza, że śmierć nie jest wcale strasznym, lecz uwalniającym przeżyciem.
(Wszystkie opisy śmierci klinicznej świadczą o tym – człowiek czuje wreszcie błogość i spokój. Jest bezpieczny, pragnie iść do światła. Z ulgą zrzuca obciążenia chorego, zmęczonego ciała, obciążenia emocjonalne, psychiczne.
To także powrót do grupy kochających Dusz po drugiej stronie.)
Co jeszcze?
Okazuje się, że można się autentycznie, ciężko pochorować z powodu cudzych problemów.
Rak (i inne ciężkie, potencjalnie śmiertelne lub przewlekłe i uciążliwe choroby – jak np. łuszczyca) może oznaczać przejmowanie na siebie problemów swoich bliskich, by je wyczyścić – rozwiązać za kogoś, za pomocą cierpienia swojego Ciała.
W tym wypadku choroba to dosłowna informacja, jak bardzo ranisz i krzywdzisz swoje ciało, jak wielki sprawiasz mu ból, przez branie na siebie nie swoich problemów.
Lekkim objawem noszenia „na karku” cudzych problemów są właśnie silne bóle karku, przerosty, gruzły i dziwne stwardnienia w tamtym obszarze oraz ból kręgosłupa w odcinku szyjnym.
Co możesz zrobić?
Uświadomić sobie, że w ten sposób absolutnie nikomu nie pomagasz!
Nawet jeśli umrzesz, ich problemy nie zostaną rozwiązane, więc możesz już przestać się martwić i chorować. To nie przyniesie żadnego rezultatu. Dlaczego?
Bo ci, którzy stworzyli te problemy w swoim życiu, są suwerennymi istotami i to ich kreacja i ich doświadczenie. Nieważne, jak się tym zanieczyścisz, oni i tak zrobią z nimi co chcą (a mogą na przykład chcieć ich doświadczać do końca życia – zaakceptuj to).
Otwórz swój umysł, pozwalaj, akceptuj…
Choroba, czyli Czas Oczyszczenia i Transformacji
Jeśli nie chorujesz w dramatyczny, drenujący innych energetycznie sposób, nie utrzymujesz chorobą nieustannej uwagi na sobie… wtedy jest ona oznaką Twej ogromnej, duchowej transformacji w ciele, w psychice i w świadomości.
Ogromnej.
Nawet jeśli chorujesz na małą skalę: Dziwny wirus? Grypa? – Jak chorobą oczyścić organizm z toksyn, pasożytów i STRACHU
Albo na dużą. To zależy od planu Twej Duszy – ile jest gotowa w ten sposób przepuścić, oczywiście, odblokować.
(Przypominam – ten tekst dotyczy wszystkich chorób – dużych i małych).
W tekście o raku (Przyczyny raka energetycznie – skąd się bierze nowotwór) pisałam, że bardzo często (najczęściej?) są to obciążenia z linii rodowych.
Za pomocą choroby dokonujesz wtedy naprawdę wielkiej transformacji. Dysharmonia w Twym ciele, ów brak równowagi, powstaje po to, byś mógł uwolnić to, co jest Ci niepotrzebne.
Co Ci szkodzi. Hamuje. Obciąża.
I to Ty chcesz to zrobić. Własnoręcznie, że się tak wyrażę. Czyli poprzez swego mądrego, wspaniałego druha, jakim jest Ciało.
Czytaj więcej: 4 Główne zmiany w Ciele i 7 ciężkich wzorców, które uwalniasz
Dlatego, że w głębi ducha wiesz, że tylko Ty możesz to zrobić.
Ty zaczęłaś tę linię rodową, Ty po wielokroć się w niej wcielałaś, więc teraz Ty to posprzątasz. Bo Ty wiesz, gdzie jest klucz.
To oznacza także, że potrafisz się uzdrowić.
I po załatwieniu przez tandem Duch & Ciało grubych tematów, wracasz do zdrowia.
Ludzie mówią – cud!
Ludzie mówią – genialna kuracja!
Nie. Ktoś inny nie tylko by nie wyzdrowiał, ale i jej nie przeżył.
Wracasz do zdrowia dlatego, że choroba była dla Ciebie najszybszym, najpotężniejszym narzędziem do uzdrowienia całych warstw blokad.
Do rozwikłania tych pozornie nierozwiązalnych supłów traum i cierpień rodowych, tych klątw i zdrad, wszelkich zapomnianych, przemilczanych tragedii, których byłeś współautorem – współuczestnikiem.
Ale to tylko jeden z elementów owej gigantycznej transformacji.
Poprzez chorobę uzdrawiasz siebie w wielu wymiarach, w swych wielu aspektach i jest to robota Duszy, Twego Wyższego Ja.
Gdyż rzeczy dzieją się na poziomach, których Istota Ludzka nie pojmie i nie jest to jej zadaniem.
Jednak bez względu na to, co spowodowało chorobę, zawsze chodzi o blokady energii. I one są uwalniane.
Przykład? – Kobieta choruje na raka z przerzutami, ponieważ czuje się winna. Jakiś czas temu oddała swego niepełnosprawnego męża do domu opieki, ponieważ nie może się nim zajmować.
Poczucie winy, zaowocowało przerzutami. Ale to poczucie winy nie wzięło się tylko z tej sytuacji.
Stanowi przeniesienie kilku historii z poprzednich wcieleń, kiedy nie mogła lub nie potrafiła kogoś ocalić. Czy był to raniony wróg, czy pacjent, czy członek rodziny.
W Ciele, które jest naszą biblioteką doskonałą, nic nie ginie, tylko (jeśli nie zostało uświadomione = uwolnione) ulega kumulacji.
Rak pojawił się, by wreszcie to uwolniła.
Co jeszcze się tutaj dzieje?
Wracając do zdrowia uzmysławiasz sobie, że masz Moc – potrafisz wyjść z bardzo poważnej, czasem śmiertelnej choroby.
I robisz to nie siłą swej ludzkiej woli, nie poprzez pozytywne afirmacje, nie poprzez jakikolwiek wysiłek i napięcie, lecz przez Pozwolenie i Świadomość.
Z tego doświadczenia płynie mądrość i wolność, której śpiący, trójwymiarowy człowiek nie będzie potrafił pojąć.
Z serii Zdrówko (a to tylko garść tego, co możesz znaleźć na Jasnej Polsce):
Reiki, numerologia
pomorskie | BojanoSylwia Krawczyszyn – Zdrowie od wewnątrz – Podświadome programy i traumy
Cała Polska | Toruń
Na koniec
Jeśli chorujesz, prawdopodobnie przynajmniej jedna z powyższych informacji jest o Tobie.
Ty już wiesz która.
Może być tak, że przyczyn Twej choroby jest więcej. Jeśli tak jest, w głębi ducha też już to wiesz.
Weź głęboki oddech i z wielką miłością podziękuj wszystkim swoim doświadczeniom. One przywiodły Cię tutaj, byś wyzdrowiał, jeśli tylko tego chcesz.
Czyli jeśli:
a) to wybierzesz
b) i na to POZWOLISZ.
Zdrówka Kochanie!
Aho

Pomóż Jasnej Polsce, by powstawały kolejne!
Zafunduj sobie 8 pozytywnych minut i obejrzyj Jasne Wiadomości – najfajniejsze alter newsy z Polski:
Źródło ilustracji w tekście: Internet (gł. Pinterest, Unsplash, Pixabay), chyba, że podano inaczej.
Komentarze
Malena
Hej, dziękuję po raz kolejny za wszystkie artykuły ❤ Jesteś naprawdę wielka. Akurat nie w temacie, ale jeśli możesz- wypowiedz się. Jak podejść do kwestii strajku? Tak, jestem nauczycielką w systemowej szkole . Mam świadomość niedoskonałości systemu, ale kocham moją pracę a przede wszystkim uczniów, z którymi prowadzę dialogi o świadomości , rozwoju i o czymkolwiek nie byłaby lekcja, zawsze znajdzie się chwila, żeby po prostu z nimi pogadać, pośmiać się i popłakać. Teraz strajkuję, podobnie jak 98% moich licznych koleżanek i kolegów . Wiem, że codziennym odnoszeniem się do hejtow i oskarżeń plynacych do nas wartkim strumieniem podnoszę entropię i pozbawiam się energii. Tak faktycznie jest- jestem sfrustrowana , wydrenowana z sił jak nigdy nawet po najdłuższym dniu. Czy to ma sens? Byłam i jestem daleka od polityki, bo uważam, że to i tak gra, a pociągający za sznurki pozostaje incognito. Nie chcę być mięsem armatnim dla politycznych przepychanek- chcę w godności i spokoju pracować z moją młodzieżą. Z drugiej strony- sytuacja w szkole stała się nieznośna i odhumanizowana- z tego powodu strajkujemy. Gubię się w tym, jestem zdezorientowana …
RA - Jasna Polska
Maleno, zaczęłam pisać odpowiedź i zrobił się z tego cały artykuł 🙂 https://jasnapolska.pl/strajk-nauczycieli-i-inne-protesty-czy-to-ma-w-ogole-sens-czy-to-moze-tylko-destrukcyjna-walka-z-systemem/ Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za ten komentarz.
Kasia
Ra, mówisz o tym temacie tak odważnie. To niełatwe. Generalnie zgadzam się z Tobą, ale też myślę, jak może zmienić się perspektywa, kiedy samemu przechodzi się przez tak traumatyczne doświadczenie, jakim jest poważna choroba własna albo kogoś z najbliższego otoczenia. Myślałam o tym w ostatnich dniach dość intensywnie, bo miałam akurat sytuację, że zupełnie obca osoba zwierzyła mi się z bardzo dziwnej i dającej do myślenia historii swojej choroby. To było naprawdę zastanawiające – i to, że mi to opowiedziała i to że akurat w jej przypadku wiele wskazywało na to, że sama swoją chorobę jakby sprowokowała. A tu akurat taki Twój artykuł dokładnie w temacie!
Andrzej
Znakomity artykuł, dzieki 🙂
RA - Jasna Polska
I ja dziękuję 🙂
Kasjana
Dziękuje, że jestes
RA - Jasna Polska
<3
Ewa
Podejście psychosomatyczne jest szersze niż przywołana tutaj totalna biologia. (Recall healing). Odnosi się do przyczyn, które wywołują konkretne skutki w ciele. Psychosomatyka w klasycznym podejściu akademickim, szczególnie w Polsce, nie uznaje recall healing, podobnie jak innych kierunków znajdowania przyczyn, jak np. psychologii transpersonalnej czy jej konkretnego przełożenia na ciało, psychikę i duszę -psychosyntezy – psychologii z duszą, choć w innych ktrajach uczy się tej ostatniej na studiach. Lata temu, kiedy tworzyły się zręby medycyny zintegrowanej w Polsce (połowa lat 90-tych XX w.) o szerszym podejściu psychosomatycznym, ale i duchowym (znaczenia choroby w życiu każdej osoby) mówiono na corocznych sympozjach Towarzystwa Edukacji Psychosomatycznej i Somatoterapii, pragnąc je włączyć do szerszego podejścia – medycyny przyczynowej. O tym pisało zresztą czasopismo Sztuka leczenia. Byłam uczestniczką i wykładowcą tych sympozjów. Pojawiło się też w 2001 roku wydanie przez wydawnictwo Universitas tłumaczenia ksiązki: Podstawy medycyny komplementarnej i alternatywnej, która zawiera już wiele innych metod umozliwiających odkrycie przyczyn i skuteczniejsze ich eliminowanie. Ta ksiązka zasygnalizowała istnienie i możliwości weryfikacji tych metod, które w szerszej konstelacji opisała inna ksiązka, która pojawiła się lata wcześniej w języku angielskim: Medical Marriage. Gdyby nie odeszli z tgeo świata prekursorzy akademiccy tego podejścia, mielibyśmy zintegrowane podejście w medycynie, a nie nauczanie poza głównym nurtem metod komplementarnych, wyjątkowo pomocnych w ustaleniu przyczyn i ich eliminowanie, a w efekcie powrót do zdrowia, a nie jedynie likwidowanie objawów. To jednak wymagałoby zmiany paradygmatu w nauce – podejścia holistycznego, a nie kartezjańsko-newtonowskiego – człowieka-maszyny do reperacji.
Drugim ważnym aspektem jest to, że nie ma reguł, schematów, procedur jednakowych dla wszystkich , gdyż jesteśmy indywidualnościami i mamy – każdy z nas indywidualną historię życia – a stąd chorujemy osobno, a nie zbiorowo. Dlatego też ważnym jest indywidualne podejście do każdego, odnajdywanie “drogowskazów” na linii życia (także pokoleń) i znajdowanie efektów w różnych dziedzinach życia, a w konsekwencji także w ciele, choć nie tylko. Biologia jest tylko jednym z efektów odpowiedzi w fizycznym ciele tego, co zadziało się w sferze duszy i psychiki. Tu mamy do czynienia z tym, o czym pisze się w medycynie informacyjnej czy wibracyjnej, ale to już temat na inną wypowiedź.
Dobrze, że piszemy o recall healing, ale piszmy też o innych możliwościach – bo wtedy będziemy zbliżać się bardziej do całości. A do tego pozwólmy wypowiadać się tym, którzy na sobie wypraktykowali to, co robią. Wtedy swoim przykładem pokazują, że to działa. W moim przypadku wypraktykowałam przez lata dziesiątki, a może setki sposobów, w tym recall healing w wykonaniu Gilberta Renaud. Gdy wiemy, że to działa – wtedy jesteśmy w stanie pokazać innym, że nie ma jedynej metody, ale synteza wielu …służyć może wielu… Nie będzie to więc konkurencja – a pokazywanie większej całości.
RA - Jasna Polska
Szersza całość i wybór metody (lub metod), która najbardziej rezonuje z daną osobą – jak najbardziej tak! 🙂
Dziękuję za ten wpis i pozdrawiam
juga
Kazdy pisze co innego :// zaczynam sie irytować, szukam akurat o problemie w sprawie łuszczycy: jeden mowi, ze to konflikt rozlaki, inny, ze musze cos wybaczyc rodzicom, a tutaj czytam, ze biore na siebie czyjes problemy… zaczynam sie wkurzac i przestaje w to wszystko wierzyc, bo pracuje na tym od roku i nic sie nie poprawia…
RA - Jasna Polska
W takim razie nie wierz 🙂 Nikt Cię nie zmusza i na pewno nikt nie będzie Cię tutaj na Jasnej Polsce do niczego przekonywał.
Zdrowia życzę!