Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.


Nie będę Ci tu wciskać kitów o akceptacji siebie na siłę, na ślepo, za wszelką cenę, gdy Ty czujesz się w swoim ciele źle, bo jesteś gruba.

Czasem nawet bardzo gruba, a wręcz chorobliwie otyła.
Wciąż chcesz schudnąć, zmagasz się z tym całe życie i nie chcesz taka być.

 

Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.

Ta Mona Lisa zdecydowanie nie zamierza schudnąć. Widać to po zalotnym sposobie, w jaki odsłania nóżkę (mal. Botero)

 

Ten tekst jest dla Ciebie kochana gruba Kobieto / kochany gruby Mężczyzno, jeśli:

  • Wiesz, że rada „słuchaj swojego ciała i jedz co chcesz, a schudniesz” w Twoim przypadku nie działa; gorzej – skończy się dodatkowym 10 kg w miesiąc
  • Nie działa też gadanie o akceptacji i pokochaniu siebie – w Twoim stanie ducha i ciała to za trudne
  • Próbowałaś już diet wszelkich – bez rezultatu – Twoja realna motywacja jest zerowa; nie masz za grosz siły woli, jedzenie Cię zasysa, nie potrafisz przestać.
  • Na diecie – jeśli faktycznie na niej jesteś – prawie nie chudniesz; masz wręcz wrażenie, że tyjesz z powietrza.

 

Jak szybko schudnąć, czyli zbiorowe marzenie z internetu

Jeśli jesteś taką prawdziwą grubaską Kochanie, schudnięcie zapędzi Cię tylko w kolejną, jeszcze gorszą histerię dotyczącą Twego ciała. Paranoiczne sprawdzanie, czy nie przytyłaś, ciągły strach i dzikie pożądanie jedzenia. Cały Twój świat zamieni się w kolejną obsesję na temat Twojej nowej wagi, o której wiesz, że tak łatwo Ci ją utracić.
Być może kojarzysz celebrytkę Dominikę Gwit. Była bardzo gruba, potem schudła 50 kg, potem mocno przytyła, potem brała udział w Tańcu z Gwiazdami – i na oko NIC nie schudła – a teraz jest bardzo, bardzo gruba. I wychodzi za mąż za przystojnego, szczupłego faceta.
O tym facecie to tak na marginesie, bo nie wiem, co się czai w głowie Dominiki i być może czuje się piękna i wtedy super. Ale może też być tak, że – mimo zakochanego narzeczonego – jej waga nadal ją unieszczęśliwia i zawstydza.
Bo ja właśnie o tym. O tym, że to cholerne bycie grubą wpływa na Twój nastrój bez względu na to, czy jesteś bogata, zakochana, masz fajną pracę i udaną rodzinę, czy nie.
Nie możesz schudnąć i czujesz się z tym źle.
Nienawidzisz swego ciała, traktujesz je z odrazą, masz dosyć bycia „grubaską”, na którą inni patrzą z politowaniem lub pogardą (a przynajmniej takie emocje na nich projektujesz).

 

 Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.   Świat wyświetla Ci to, co o sobie myślisz Kochanie <3

 

Co teraz? Jak schudnąć w tej sytuacji?

Pod byciem „nieuleczalnie” grubym kryje się zawsze jakiś Powód.

Gruba otulina z tłuszczu, którą ochraniasz siebie coś Ci daje, przed czymś osłania, od czegoś separuje.
Żeby dojść, co to dokładnie jest, należy sobie zadać dwa pytania.
I bardzo szczerze, bardzo prostolinijnie na nie odpowiedzieć.

 

Pytanie 1 – Zapytaj się Siebie DLACZEGO chcesz schudnąć?

Nie odpowiadaj powierzchownie – w rodzaju „żeby się lepiej czuć i być zdrowszym”. Nie kupuję tego. To nie są prawdziwe powody.
Bądź ze sobą brutalnie, do bólu szczera/y.
To może być dlatego, żeby:
a) poczuć się więcej wartym
b) żeby wreszcie być sexy i godną pożądania
c) żeby „im” pokazać (komu i co – czy tym, którzy zawsze Cię wyśmiewali i wytykali?)
d) żeby odzyskać partnera, który poszedł do innej
e) żeby nikt Cię już nie obrażał i nie upokarzał
f) żeby znaleźć przyjaciół, gdzieś należeć
g) żeby się zakochać
h) żeby się pięknie ubierać (po co? – wracamy do punktów a, b, c)
i) żeby zacząć realizować swoje marzenie (o paralotni, chórze, nowej pracy, blogu…)
j) żeby…
To teraz rozejrzyj się dookoła i zobacz grubych ludzi, którzy to wszystko już mają, robią, czują.
Może wcale nie chcesz schudnąć, tylko dać sobie prawo do punktów a – j ?

 

Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.

Grube, seksowne dziewczyny realizują swoje pasje, budzą zachwyt i czerpią z życia garściami. Rzadkie, ale jak najbardziej możliwe. Jak na obrazku (mal. Botero)

 

Bądź szczera wobec siebie, pozwól sobie wreszcie na prawdę w swoim życiu.
Czy gdyby przyszła do Ciebie wróżka i powiedziała – wybieraj, możesz znaleźć wielką, prawdziwą miłość lub schudnąć – to co byś wybrała?
Jeśli schudnięcie, to oznacza, że silnie realizujesz meta – program matrixu, który zaciekle programuje nas na wyglądanie jak plastikowe klony z gazetek i instagramu. Że bierzesz cudze programy za swoje myśli i ślepo w nie wierzysz.
Ale spokojnie – na to też jest sposób.

 

Ratunku! Boję się schudnąć !

Pod każdym „problemem” kryje się ukryta korzyść.

Bycie wieczną grubaską coś Ci załatwia w życiu. – Co?

 

Pytanie 2 – Zapytaj się Siebie DLACZEGO chcesz być gruba?

 

Wróć jeszcze do punktów a-j.
Są wspaniałe, prawda? Lecz i trochę przerażające.
Jakie by to było dziwne i straszne, wyjść ze swej obecnej strefy (dys)komfortu i poczuć się szczęśliwą? Przestać być ofiarą. Zacząć żyć pełnią życia. Niebezpieczna egzotyka…
Możesz chcieć być gruba, by upewnić się, że Twoje pragnienia nigdy się nie spełnią.
Albo ochronić siebie przed porażką i odrzuceniem. – Bo co by się stało, gdybyś schudła i nadal nie była kochana, nadal nie miała odwagi, by znaleźć przyjaciół, zrobić karierę, zacząć projektować kiecki, latać na paralotni, grać na harmonijce (…) i zacząć żyć?
W głębi duszy wiesz, że utrata wagi nie zmieni tego, co masz w głowie. Od siebie nie uciekniesz. Niskie poczucie własnej wartości, czy syndrom ofiary, nie rozpływają się ot tak we mgle przy rozmiarze 38.
To tak, jakbyś w głębokiej depresji pojechała na Hawaje. Czy to by coś zmieniło? – Nie. Głowę przecież musisz zabrać ze sobą także tam.

 

Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.

Głowa. A w niej stary, trójwymiarowy rozum, zaprojektowany by … straszyć

 

Jeszcze głębsze przyczyny otyłości

Niezasługiwanie, bycie nie wartym miłości, przyjaźni, pasji i spełnionych marzeń to pierwsza warstwa.
Jesteś w połowie drogi Kochanie i nie przestawaj drążyć głębiej.
Powyższe to rezultaty głębokich zranień i traum.

 

Tymczasem przed Tobą kilka przykładów praprzyczyn otyłości:
Przeszłe wcielenie – Dolores Cannon w swej książce „Kosmiczni Ogrodnicy” opisuje wspomnienie jednej z osób, która podczas sesji przypomniała sobie swoje wcielenie. Była wtedy wysoko zaawansowaną istotą, która rozbiła się na planecie istot dość prymitywnych w rozwoju społecznym i technologicznym. Nie mogła wrócić, ani nadać sygnału. Wiedziała, że jest skazana na dożycie tam swych dni. Rozumiała również prawo nieingerencji i wolnej woli. Wiedziała, że nie może pokazać kim jest – natychmiast uczyniono by z niej obiekt kultu. W związku z tym przez całe swoje samotne życie, na marginesie tej społeczności, ukrywała się, nosząc gruby i ciężki płaszcz. Miał on za zadanie przysłonić jej światło oraz dociążyć, by – jako eteryczna istota, którą była – nie unosiła się leciutko nad ziemią.

 

Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.

Hej Aniele!

 

Molestowanie – tusza, którą sobie wyhodowałaś załatwia Ci parę rzeczy jednocześnie. Ktoś Cię kiedyś potwornie skrzywdził i nie było nikogo obok, kto by Cię uratował i utulił w bólu. Robisz to sama – przytulasz siebie, utulasz się w sobie, w swoim pulchnym, bezpiecznym ciele.
Poza tym kreujesz fizyczną izolację, osłonę, by mniej czuć w kontakcie z tym innym, odrażającym ciałem, które zadało Ci gwałt. I wreszcie – chcesz się zabiezpieczyć na przyszłość – by już nikt nigdy nie uznał Twego ciała za godne uwagi. Robisz się „brzydka i odstręczająca” – gdyż według Ciebie to gwarancja, by poczuć się bezpiecznie.

 

Depresja – jedyne poczucie spokoju i chwilowego psychicznego komfortu daje jedzenie. Zaczynasz traktować je jak heroinę – tylko wtedy jest Ci dobrze. Poza tym Twój mózg i biedne ciało, oszołomione, ogłupiałe psychotropami, przestało w ogóle ogarniać granice. Nie słyszy już siebie, nie zna już swoich potrzeb, jest wiecznie pijane i w tym amoku nie kontroluje swych odruchów – cukroholizmu, czy kompulsywnego obżarstwa.

 

Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.

On już wie, że biel nie wyszczupla

 

Po co to wszystko? Próbuję Ci wyjaśnić kilka rzeczy

Po pierwsze – diety i treningi rzeczywiście na niektóre osoby nie działają (np. na mnie – nie cierpię trenować i mam na to swoje sposoby…). Albo działają tylko przez chwilę (yoyo) i w ograniczonym stopniu. Dlatego może, zamiast cyklu „odmawianie sobie – objadanie się – poczucie winy”, warto zacząć od drugiej strony – psychiki i pracy z Twoim cieniem.
Co takiego czai się w Twoich czeluściach, co próbujesz zagłuszyć jedzeniem i zadusić tłuszczem?

 

Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.

Ktoś tu nie chce czegoś zobaczyć…

 

Po drugie – są rzeczy w nas, których NIE załatwimy oficjalną terapią psychologiczną, czy coachingiem, lub pisaniem afirmacji.
Mówię o poważnie poblokowanych energiach z wczesnego dzieciństwa lub z przeszłych wcieleń lub z naszych linii rodowych.
Wtedy możesz sobie wpadać w głodówkowe transy, a potem orgie kulinarne, gdy tylko odezwie się w Tobie znajomy, niezdefiniowany ból.
Będziesz chudnąc i tyć na przemian, bo w Twoim przypadku dieta i trening to leczenie objawów, zamiast przyczyn. Jak plasterek i tabletka na złamaną nogę.

 

Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.

Oto dowód na skuteczność diety “zielone jabłuszko” (mal. Botero)

 

No dobra, nie tylko gruba i brzydka, ale jeszcze popaprana. Co dalej?
To oczywiście żart. Może jesteś gruba, ale na pewno NIE jesteś brzydka i na pewno NIE popaprana.
Wszyscy ludzie na Planecie Ziemia z czymś się borykają. Załatwiają to różnie – jedzeniem, piciem, niejedzeniem, nerwicą, depresją, chorobami (…) itd. itp.
Smutnych, bolesnych, ucieczkowych pseudo-rozwiązań problemów jest tysiące. Ty akurat wybrałaś bycie grubą. Spoko.
No więc, zanim przejdziemy dalej, ustalmy, że jesteś gruba, ładna i zupełnie normalna, ok?
Super.
A zatem co dalej.

Dalej jest Twój cień.

A za nim, po drugiej stronie tej czarnej dziury – wyzwolenie. Ulga. Spokój. Może schudnięcie (a może nie – bo wcale nie będzie Ci to już potrzebne, by zacząć być dla siebie dobrą).

 

Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.

Wszystko czego chcesz, jest po drugiej stronie strachu [George Addair]

 

Tylko Ty masz do Siebie klucz

Nie jestem fanką psychoterapii.
Wspaniale, że ludzie na nią chodzą – to już jest jakiś ważny start.
Ale psychoterapia jest bardzo w głowie i bardzo w oficjalnym nurcie nauki, który nie dopuszcza takich oczywistości, jak przeszłe wcielenia, podczepienia energetyczne, pasożytnicze byty, energetyczne obciążenia i blokady na DNA.
Dlatego psychoterapia może być skuteczna tylko do pewnego momentu.
Jeśli się załapiesz na ten moment – super. Jeśli nie – mam dla Ciebie dwie propozycje.
Prawda jest taka, że tylko Ty znasz prawdę i tylko Ty masz do Siebie klucz.

 

Dlaczego nie mogę schudnąć? Jestem gruba, brzydka, nieszczęśliwa i bezsilna. Nienawidzę swego ciała.

Klucz do siebie miałem przez cały czas za plecami. Dlaczego nie obejrzałem się wcześniej za siebie?

Jakże niepotrzebny ciężar ciągnę za sobą od lat…

 

Czasem trzeba wykonać 12 prac Herkulesa i przejść przez 7 mórz i 7 gór, by ten klucz odnaleźć.
W tym zadaniu niezwykle pomocne i skuteczne są dwie wspaniałe medycyny – święte rośliny, obdarzone mocą transformacji ciemności i otwierania Serca: Ayahuasca & Sasafras. Sprawdź, jak to było ze mną i zadecyduj, czy warto spróbować.
Będzie Ci łatwiej Kochanie, LŻEJ (dosłownie i w przenośni) oraz spokojniej.
Z Miłością dla Twego pełnego miłości i bólu grubego Ciała oraz prześlicznej Duszy.
Aho <3

Dobrze się czujesz na Jasnej Polsce?

Prosimy - wesprzyj jej rozwój (na co potrzebujemy funduszy - dowiesz się tu)
Dziękujemy! Aga i Adrian

Kliknij:

 

 

Źródło wszystkich ilustracji w tekście: Internet (gł. Pinterest, Unsplash, Pixabay), chyba, że podano inaczej.

Niniejszy artykuł służy wyłącznie do celów informacyjnych i poglądowych i nie stanowi porady lekarskiej.

Liczba odwiedzin: 3410
RA - Jasna Polska

Autor: RA - Jasna Polska

Ra, czyli jeden z 7 miliardów ludzi na Ziemi. Ma Serce, Duszę, Ciało i... ego :) Więcej o mnie znajdziesz w zakładce Zespół.

Wszystko co lubisz prosto na Twój e-mail

Disclaimer:
Ten blog pisany jest z potrzeby Duszy i Serca. Jest po to, by pokazać Ci, że nie jesteś Sam/a w swoich Poszukiwaniach. Jest nas więcej :) - nawet jeśli nasze drogi się różnią. Dlatego wybierz stąd dla Siebie tylko to, co z Tobą rezonuje - co Cię wzmacnia, inspiruje i wspiera. Po to właśnie piszemy. AHO <3

Dodaj komentarz

Twój komentarz pojawi się po zaakceptowaniu go przez moderację

Jasna Polska NIE jest autorem publikowanych ogłoszeń. Nie odpowiada za ich treść, oferowane usługi bądź produkty.
Wyznajemy zasadę, że każdy kreuje swoją rzeczywistość i sam odpowiada za podejmowane przez siebie decyzje.